Historia Żydów w Jarocinie według książki A. Heppnera i I. Herzberga z 1909 r.
37. Jarocin
Jarocin, dawniej zwany Kesselberg[1], już w 1257 r. był miastem: prywatnym i znajdującym się w posiadaniu rodów szlacheckich[2]. Żydzi mogli osiedlać się tu bez jakichkolwiek ograniczeń[3] już w XV w. Jednak z okresu do połowy XVII w. nie ma o Żydach żadnych wzmianek w jarocińskich księgach miejskich[4]. Jako pierwszy występuje w księdze protokołowej sądów burmistrzowskich „niewierzący Żyd” Jacob Bader. W 1686 r. jarocińscy Żydzi dysponowali już własną świątynią[5], zaś w 1691 r. obradował tu ich wielkopolski synod krajowy[6]. Około połowy XVIII w. zamieszkiwali oni tzw. uliczkę żydowską, graniczącą z rynkiem. Bez zezwolenia dziedzica nie wolno było Żydom przyjmować pieniędzy na synagogę; trudnili się oni drobnym handlem i wyszynkiem napojów. W 1752 r. Żyd Simon, w związku z tym że ukradziono mu 8 krowich skór, musiał złożyć przed sądem następującą przysięgę:
„Przysięgam na Boga, który stworzył niebiosa, ziemię oraz wszystko, co się w nich znajduje; przysięgam na wszystkie Jego święte imiona, które zapisał Jego sługa Mojżesz; przysięgam na pięć Ksiąg Mojżeszowych, które zawierają dziesięć Przykazań spisanych przez samego Boga prawicą Jego; przysięgam na Boga, który zabronił mi krzywoprzysięgać, iż naprawdę skradziono mi wówczas osiem skór krowich, z czego do kradzieży czterech przyznaje się Borowicz. Tak mi dopomóż Boże, któryś jest początkiem i wypełnieniem, i którego imię brzmi Adonai. Jeśli zaś przysięgam nieprawdziwie, to niech Bóg, który w czasie potopu ocalił w arce ośmioro ludzi, doprowadzi mnie do zguby. Jeśli ta moja przysięga jest fałszywą, to niech Bóg, który ogniem piekielnym zniszczył Sodomę i Gomorę, ześle na mnie szkodę. Jeśli w przysiędze jestem nieuczciwy, to niech Bóg, który zgładził faraona w Morzu Czerwonym i zaprowadził Żydów do obiecanej ziemi, odtrąci mnie. Jeśli przysięgam nieuczciwie, to niech Bóg, który przez czterdzieści lat żywił Żydów na pustyni, zadusi mnie i na koniec wtrąci moje ciało i duszę moją do piekła na wieczne potępienie”.
Następnie Borowicz musiał wypłacić temuż Żydowi Simonowi po 10 tynfów za każdą skórę[7]. W 1762 r. dziedzic Joh. Radoliński sprzedał Jacobowi, żydowskiemu krawcowi z Poznania, dom za kwotę 300 guldenów[8]. Gdy zaś w 1773 r. nocny pożar obrócił w zgliszcza całe miasto, Johann Radoliński 21 maja tegoż roku nadał jarocińskim Żydom następujący przywilej:[9]
Przede wszystkim Radoliński zabrania Żydom zakłócania świąt katolickich; nakazuje więc, iżby w dni świąteczne powstrzymywali się od handlu towarami oraz wyszynku i pędzenia wódki, zaś w czasie procesji w mieście zamykali domy i skromnie się zachowywali. Chcąc pomóc mocno zubożałym mieszkańcom żydowskim w stanięciu na nogi, dziedzic zwalnia ich na 6 lat – od 11 listopada 1773 do 1779 r. – z podatków i danin, a także pozwala im pozyskiwać w określonych, wskazanych miejscach drewno do budowy domów. Pan feudalny zezwala też synagodze na pobieranie podatku od uboju oraz podatku od konsumpcji mięsa (tzw. krupki). Natomiast synagoga zobowiązuje się, iż po upływie okresu zwolnienia – zamiast mięsa, dostarczanego przez nią cotygodniowo dziedzicowi w żądanej ilości, a także jednego tucznego wołu i dwóch cieląt na Boże Narodzenie, Wielkanoc, Zielone Świątki i inne święta – będzie uiszczała kwotę 1200 guldenów. Dziedzic nie zawrze oddzielnego kontraktu z żydowskimi rzeźnikami, ci bowiem od tej pory mają całkowicie podlegać synagodze. Ponadto synagoga ma co tydzień dostarczać swemu panu feudalnemu ćwierć najlepszego mięsa wołowego o wadze 50 funtów za 8 guldenów, całe cielę bez skóry za 4 guldeny, a za każdy funt ponad 50 ma otrzymywać 6 groszy. Wreszcie synagoga zobowiązuje się dostarczać co roku dobrej jakości świece łojowe o wadze 6 kamieni oraz 50 tynfów za śledzie, otrzymywane przez nią dotychczas z majątku dziedzica.
Po upływie okresu zwolnienia każdy zajmujący się wyszynkiem wódki bądź handlujący towarami kolonialnymi lub innymi ma wnosić roczną opłatę w wysokości 20 polskich tynfów od każdego miejsca handlu i każdej gospody, kto nie posiada kramu – jednego czerwonego guldena od miejsca handlu i gospody; najemcy izb mieszkalnych – pół czerwonego guldena, za wyjątkiem 7 Żydów pełniących służbę w synagodze.
Każdy szynkarz i kramarz ma corocznie odprowadzać 50 tynfów tytułem daniny za śledzie; również cały cech kuśnierski i krawiecki mają płacić z tego tytułu po 50 tynfów, a w zamian być odtąd zwolnione z przymusu kupowania dziedzicowskich śledzi do swoich miejsc wyszynku. Masarze oraz cała synagoga zostają też zwolnione z przymusowego nabywania skopów i wszelkich zwierząt hodowlanych od dziedzica – wolno im jednak czynić to dobrowolnie, zgodnie z umową.
Wszystkim gorzelnikom bezterminowo zezwala się na sprzedaż wódki w domach i sklepach, ale nigdzie indziej; od każdej gorzelni mają oni uiszczać rocznie 100 tynfów, a dodatkowo co tydzień dawać beczkę czystego wywaru gorzelniczego.
Wszystkim Żydom zezwala się odtąd, by dla własnej wygody utrzymywali piekarza, mogącego wystawiać swój towar tylko na żydowskiej ulicy i sprzedawać go wyłącznie Żydom, a zobowiązanego do daniny w wysokości 6 twardych talarów.
Po zakończeniu okresu zwolnienia synagoga ma pobierać wszelkie daniny pieniężne poprzez swoich starszych gminy.
Od sprzedaży domu dziesiąty grosz przysługuje dziedzicowi. Odsetki od żydowskich posagów mają być uiszczane tytułem spłaty długów synagodze, ale za wiedzą dziedzica.
Bez zgody pana feudalnego Żydzi nie mają odtąd prawa kupować ani sprzedawać zboża na paszę zwierzęcą dla podróżnych.
Piwo szabasowe synagoga ma kupować z browaru dziedzicowskiego w tygodniowej ilości nieprzekraczającej dwóch beczek po 55-65 małych garnców. Piwo na swoje uroczystości weselne, zaręczynowe i urodzinowe oraz na spotkania towarzyskie i ceremonie Żydzi kupować mają także od dziedzica.
Synagoga zobowiązana jest 20 razy w roku dawać na potrzeby dziedzica konne podwody na odległość do 3 mil.
Podatki wojskowe związane z wyjątkowymi sytuacjami synagoga ma płacić na równi z chrześcijanami.
Ani dziedzic, ani synagoga nie będą pokrywać długów poszczególnych Żydów.
Strażników nocnych na ulicach żydowskich utrzymuje synagoga. Przy każdym domu winien znajdować się bosak gaśniczy i skórzane wiadro, a pomiędzy każdymi dwoma domami, przypięta łańcuchem, beczka z wodą opasana żelaznymi obręczami.
Kto buduje dom, zobowiązany jest porządnie wybrukować teren przed domem na tyle łokci, ile mierzy działka. Bruk zaś przed każdym domem powinien być zamiatany raz na tydzień. Rynsztok powinien być ułożony z odpowiednio dużym spadkiem. Kominy w nowo budowanych domach należy murować u dołu z cegieł surowych, a w górnej części z cegieł wypalanych. O ład i porządek w mieście synagoga zobowiązana jest dbać na równi z innymi.
Termin zwolnienia z podatków, jak i wszelkie określone w przywileju warunki odnoszą się nie tylko do pogorzelców, ale również do Żydów osiedlających się w Jarocinie oraz do ich następców. [w tym miejscu kończy się opis treści przywileju – przyp. tłum.]
Sprawozdanie wizytacyjne Rogalińskiego z roku 1777[10] zawiera informację, że mieszka tu 101 Żydów, że posiadają oni synagogę i cmentarz w lesie w stronę Mieszkowa, oraz że służą u nich chrześcijanie. Wizytator ubolewa, iż sprzedaż wódki w święta wpędza ludzi w nałogowe pijaństwo, co kończy się bijatykami.
24 czerwca 1797 Ignacy Radoliński wydał następujące regulacje[11] dla żydowskich krawców:
„Każdy mistrz krawiecki od momentu wpisania jego nazwiska do księgi cechowej zobowiązany jest co kwartał płacić każdemu starszemu cechu kwotę 1 guldena 15 groszy. Starszych cechu wybiera, po wcześniejszej obserwacji, dziedzic. Krawiec wkupując się do cechu płaci dziedzicowi 18 guldenów, tyle samo cechowi, zaś syn krawca będącego członkiem cechu – odpowiednio po 9 guldenów. Między czeladnikiem a mistrzem powinna być dotrzymywana umowa. W każdą rocznicę poświęcenia kościoła będą otrzymywali od dziedzica 36-garncową beczkę piwa, natomiast podatek od wyszynku mają płacić królowi. Mistrzowie cechu, którzy zatailiby wkupienie się jakiegoś krawca, ukarani będą odebraniem tej funkcji przez urząd wójtowski”.
30 Żydów w 1797 r. posiadało tu domy, a 28 mieszkało w domostwach wynajętych[12]. W roku 1821 dziedzic obniżył wysokość daniny od każdego domu do 1 talara 20 srebrnych groszy, zaś daninę od każdego najemcy – do 25 srebrnych groszy; ponadto zezwolił tak Żydom, jak i pozostałym mieszczanom na swobodny wyszynk napojów, zwolniony z 10-go grosza lub z 10-tej kwarty. W 1827 r. pan feudalny ustalił wysokość czynszu gruntowego pobieranego od wszystkich miejscowych Żydów na 70 talarów, ci jednak odmawiali jego płacenia, domagając się pod tym względem równouprawnienia z chrześcijanami, które też z czasem nastąpiło[13].
W 1799 r. 66 jarocińskich Żydów otrzymało listy protekcyjne[14]. W roku następnym gmina żydowska liczyła ok. 300 dusz, co stanowiło mniej więcej połowę[15] całej ludności miasta (603). Odnotowano też, że wśród rzemieślników Żydami są wszyscy 24 krawcy, wszystkich 5 kuśnierzy, a ponadto działa w mieście jeden żydowski szmuklerz i jeden żydowski introligator[16].
Przewodniczącymi gminy żydowskiej w roku 1834 byli: M. Löwenthal, Itzig Davidsohn oraz Isaak Mendelsohn.
W 1835 r. gmina żydowska była zadłużona na kwotę 2542 tal. 21 srebrnych groszy 8 fenigów, mianowicie na rzecz: duchowieństwa w Jarocinie –733 tal. 10 sr. gr., w Koźminie – 211 tal. 3 sr. gr. 4 fen., w Radlinie – 100 tal., w Zdzieżu – 166 tal. 20 sr. gr., w Mchach – 211 tal. 3 sr. gr. 4 fen., w Panience – 250 tal., w Koźminie (później miasto Jarocin) – 100 tal., ponadto na rzecz: Prowincjalnego Kolegium Szkolnego – 254 tal. 19 sr. gr., rabina Nochema Jacoba – 209 tal., kantora i rzezaka (szojcheta) Sim. Glogowskiego – 170 tal. Przy dwóch ostatnio wymienionych długach widnieje adnotacja: „Trzeba było wyłożyć jako kontrybucję w czasach warszawskich”, natomiast przy długach na rzecz duchowieństwa dopisano: „Wierzytelność nieznana”. – W 1850 r. zadłużenie wynosiło już tylko 849 tal. 4 sr. gr. 2 fen.
Populacja gminy żydowskiej w 1835 r. liczyła 160 rodzin z 561 duszami, mianowicie: 101 chłopców i 108 dziewczynek poniżej 14 lat, 148 mężczyzn i 159 kobiet w wieku 14-60 lat oraz 18 mężczyzn i 27 kobiet powyżej 60 lat. Wśród nich podatnikami były jedynie 84 osoby, głównie rzemieślnicy, z których ściągano łącznie 149 tal. i 10 sr. gr. podatku.
– Podatek rekrutowy gminy opiewał na 76 tal. 12 sr. gr., a bilans jej przychodów i rozchodów 651 tal. 12 sr. gr. 7 fen.
– W 1836 r. 81 podatników odprowadziło 66 tal. 20 sr. gr. z tytułu praw honorowych, w 1837 r.[17] ściągnięto kwotę 121 tal. 10 sr. gr. od 91 podatników, zaś budżet gminy w tymże roku wynosił 611 tal. 25 sr. gr. – Następnie w 1839 r. ściągnięto jedynie 65 tal. 19 sr. gr. podatku rekrutowego; bilans przychodów i rozchodów za rok 1840 to 659 tal. 12 sr. gr. 8 fen.; za 1841 r. 111 podatników uiściło łącznie 174 tal. 5 sr. gr. z tytułu praw honorowych; w roku 1844 budżet opiewał na 650 tal., zaś podatek rekrutowy wyniósł jedynie 61 tal. 1 sr. gr. – Liczebność gminy z roku 1846 to 101 członków. – 12 lipca 1841 hrabia Radoliński położył kamień węgielny pod nową synagogę, następnie w 1843 r. podarował na jej budowę 30 tys. cegieł, a kolejne 70 tys. cegieł sprzedał gminie po korzystnej cenie 2 talarów za tysiąc sztuk. Dalsi ofiarodawcy: Rotschild z Frankfurtu nad Menem (10 tal.), bankier Jos. Redlich z Kalisza (50 tal.) oraz kupiec Schie Jaffé z Poznania (4 luidory). Natomiast wniosek o dofinansowanie skierowany bezpośrednio do monarchy został rozpatrzony odmownie[18].
Bilans przychodów i rozchodów za rok 1851 zamknął się kwotą 174 tal. 9 sr. gr. 7 fen.[19]; za okres 1854-56 było to 480 talarów. W 1854 r. gmina miała 122 podatników, którzy uiścili 452 tal. 15 sr. gr. Za kolejne lata mieliśmy: 1855 r. – 109 podatników i uiszczona kwota 409 tal. 7 sr. gr. 6 fen.; 1856 r.[20] – 105 podatników i 462 tal.; 1858 r. – 109 podatników i 546 tal. 20 sr. gr. Za tenże rok 1858 odnotowano 938 tal. 3 sr. gr. 11 fen. przychodów oraz 490 tal. 7 sr. gr. 5 fen. rozchodów; za 1859 r. – 1649 tal. 12 sr. gr. przychodów oraz 1500 tal. 11 sr. gr. 11 fen. rozchodów. Za 1860 r. 114 członków gminy wpłaciło podatku 562 tal. Przychody za rok 1861 wyniosły 602 tal. 28 sr. gr., rozchody zaś 520 tal. 29 sr. gr. 10 fen. Wreszcie za 1862 r. ściągnięty został podatek 510 tal. 14 sr. gr. od 115 członków gminy, a za 1863 – 603 tal. 12 sr. gr. od 111 tutejszych podatników.
O rozdział szkoły żydowskiej od chrześcijańskiej wniesiono i przeprowadzono go w roku 1835. Z roku 1837 mamy podaną liczbę 130 dzieci objętych obowiązkiem szkolnym.
Jeśli chodzi o rabinów mieszkających i działających w Jarocinie, znamy jedynie następujących: Nachum Jakob Gotthelf[21] zmarł w 1852 r. po 35 latach urzędowania w Jarocinie. Żona jego, z d. Hirsch, otrzymywała początkowo miesięczną pensję w wysokości 4 talarów. Po śmierci Gotthelfa zastąpił go tymczasowo Jakob Auerbach z rabinacką pensją 100 talarów, zmarły w 1860 r. Jego następcą został w 1861 r. rabin Rosenthal, pełniący jednocześnie funkcję rzezaka. Natomiast w 1868 r. przybył do Jarocina rabin S. M. Bloch.
Bloch, urodzony w Sátoraljaújhely, edukację rozpoczął w rodzinnym mieście, następnie wyjechał do Raab [prawdopodobnie chodzi o dzisiejsze Győr na Węgrzech – przyp. tłum.], gdzie oprócz studiów talmudycznych uczęszczał też do gimnazjum. Na dalsze nauki udał się do nadrabina Horowitza do Wiednia, gdzie słuchał m.in. jego wykładów z filozofii. Do 1868 r. Bloch pełnił funkcje rabina i dyrektora szkoły w Kapolcsu [Kapolcz – przyp. tłum.] na Węgrzech, ponadto od tego samego roku aż do swojej śmierci (23 września 1903) był rabinem[22] Jarocina.
Jego pierwszą małżonką została Węgierka Johanna Weiß; drugą – Berta Berliner, wnuczka rabina Akiby Eggersa. W 1891 r., idąc za rekomendacją udzieloną przez jego protektora, księcia von Radolina, berliński Centralny Komitet ds. Emigracji Żydów Rosyjskich wysłał Blocha na granicę do Prus Wschodnich, gdzie rozwinął on ożywioną działalność[23].
Od 1 stycznia 1906 jarocińską gminę żydowską włączono do rabinatu koźmińskiego. – W 1903 r. Jarocin miał wśród swojej ludności 220 dusz żydowskich, a w 1905 r. – 289. Przewodniczącymi gminy byli w tym czasie A. Adler, I. Graupe[24] oraz L. Posner, a na czele reprezentantów gminy stał Moritz Golinsky. W tutejszej publicznej szkole ludowej, do której uczęszczało ok. 30 uczniów, pracował już od niemal 30 lat nauczyciel Nathan Lauser[25]. Istniała ponadto szkoła talmudyczna kształcąca ok. 20 uczniów. Budżet gminy wynosił w 1903 r. 7079 marek, zaś w 1905 r. – 7500 marek. Za lata te ściągnięto odpowiednio 100 i 70% podatku. Dowiadujemy się, że na terenie gminy działały następujące stowarzyszenia: 1. Chewra kadisza (prezesi: M. Nuß i nauczyciel Lauser), 2. Izraelicki Związek Kobiet (prezeski: Hirsch i Graupe), 3. Towarzystwo Nauczania Talmudu; 4. Izraelickie Stowarzyszenie na rzecz Ubogich (prezes: M. Nuß); ponadto: fundacja Abrahama i Henrietty Rohrów, zajmująca się szerzeniem rzemiosła wśród Żydów; fundacja Dorothei Ehrlich, udzielająca pomocy materialnej ubogim Żydówkom wychodzącym za mąż; fundacja Moritza Rohra, założona dla materialnego wsparcia ubogich mężczyzn żydowskich w dniu jego śmierci. Było też utworzonych 28 legatów rocznych.
W księdze Maskir Neszamot mamy najpierw אמ״ר dla
אדונינו הגדול הגאון המאור הרב החסיד תמים צדיק
.משה הרב מ״מ בן מנחם ר׳ הרב מ״מ ורביני מורינו
Następnie dla כיסיון mamy w układzie alfabetycznym na 5 i pół stronicy אמ״ר gdzie jako jedyne nazwisko figuruje:
יחיאל מוהר״ר הרב הגאון האולף
Inną ręką dopisane zostały później nazwiska:
פרץ ר׳ החבר בן יוסף ר׳ הרב מ״מ
יוסף ר׳ מורינו בן ודאהי ” „
שמעון רי רב מורינו בן פינחס” ר־ החבר
Dniem rocznicy dla wyszczególnionych tu osób jest wyżej wspomniany 20 siwan.
Wymienia się tu ponadto następujących rabinów: Aron Mor. Mor. Zbi i jego małżonka Channah bas Mor. Mor. Jizchak, Zbi b. Schimon, Jisroel b. Nachman[26], Josef b. Jisroel Zbi, Jehuda b. Mor. Mor. Josef, jego małżónka קייורין b. Zbi oraz jego syn Samuel, Jakob b. Mor. Mor. Menachem, Menachem b. Mor. Mor. Chajim, Nachum b. Jakob (Gotthelf). Wymieniono także jako małżonki rabinów: Beile b. Mor. Mor. Zbi, Ehaje Sara b. Joel oraz Hinde b. Meir; dalej zaś uczonych: Ascher b. Elijakim, Jizchak b. Mor. Mor. Meir, Naftali i Elijahu b. Mordechaj hakohen, Mordechaj b. Jizchak, Benjamin b. Samulel hakohen, Schimschon b. Mosche halevi, Jehuda b. Aron, Eliser b. Dob halevi, Daniel b. Mordechaj (Lasker), Seeb b. Mosche, Elijahu b. Mosche, Naftali b. Eliser halevi, Jizchak b. Menachem, Elijakim b. Elijahu hakohen, Abraham b. Loeb, Samuel b. Seeb, Samuel b. Mordechaj, Meir b. Mosche, Samuel b. Dob hakohen, Seeb b. Elieser, Salome b. Mordechaj, Jehuda b. Matisjahu i in.
Jako męczennicy figurują:
יצחק הח״ר הקדוש בן יעקב
יעקב ר”חה בת שריי ואשתו דוב ר”מור בן (ונבעל־שמואי) אביז
חנה והאשה חוה האשה ובנותיו אלכסנדר ר׳ מור״היר בן יוסף
מחלה ואשתו יוסף הח״ר הקדוש בן אלכסנדר מוריה
יצחק ה”חה בן ודאהי
זאב הח״ר הקרוש בת רבקה אשה
Znajduje się tu wreszcie ר״מא dla męczenników w gminach Lublin, Poznań, Żerków oraz we wsiach מארשעווא i וטשערמ[27].
W każdym okresie Żydzi z zapałem i oddaniem udzielali się we władzach miejskich Jarocina. Już w 1853 r. lekarz[28] dr Erhrlich pełnił nieodpłatną funkcję ławnika, burmistrzem był od 22 lat Magnus Goldring[29], a kupiec Golinsky od ponad pół roku asystował burmistrzowi jako jego zastępca. Oprócz Golinskiego w skład magistratu wchodził wtedy J. Graupe, a członkami rady miejskiej byli A. Adler (od ponad 40 lat), L. Engländer, S. Pietrkowski, M. Brodziak i S. Waldhorn.
Z Jarocina pochodzili również: 1. wspomniany w rozdziale o Bojanowie (patrz s. 313) filantrop i właściciel dóbr rycerskich Isidor Rohr; 2. znany parlamentarzysta Eduard Lasker. Ten drugi, urodzony 14 października (17 tiszri) 1829, syn uczonego i pobożnego R. Daniela Laskera, od wczesnych lat zapoznawał się z Biblią i piśmiennictwem żydowskim, później zaś poświęcił się jurysprudencji i o własnych siłach awansował na jednego z najwybitniejszych parlamentarzystów.
„Był człowiekiem głęboko moralnym, nieskazitelnego charakteru, ofiarnym i zadziwiająco altruistycznym, ujmującym sympatycznością. Jego szlachetne serce oburzało się na każdą niesprawiedliwość i współodczuwało z każdym cierpiącym. Bojownik o prawo i sprawiedliwość, dla którego życiowym ideałem było państwo prawa. Żarliwy patriota, który bez reszty poświęcił się działalności publicznej na rzecz kraju. Sześciokrotnie wybrany posłem do Reichstagu, na osiemnaście lat nierozerwalnie związał swe nazwisko z niemieckim życiem publicznym. Nie szczędził trudu dla ujednolicania niemieckiego ustawodawstwa i zespalaniu niemieckiego systemu prawnego. Podjął walkę z grynderką i mężnie zdzierał maskę z oblicza korupcji. Wytrawny mówca, który giętkim słowem trafiał do serc słuchaczy, nie wahający się śmiałą i ciętą krytyką uderzać w najwyższe osoby w państwie, choćby samego Bismarcka. Nieustraszony obrońca swoich współwyznawców, żywo interesujący się wszystkimi ich sprawami, rozumiejący ich bolączki i walczący o ich prawa. Państwo niemieckie czci go jako zaangażowanego ustawodawcę i patriotę, którego myśli i czyny przesiąknięte były żarliwym umiłowaniem ojczyzny, i który zajmuje wielkie, niezapomniane miejsce w niemieckiej historii”.
Lasker zmarł 5 stycznia (7 tebet) 1884 w Nowym Jorku, gdzie odbywał podróż rekreacyjno-naukową. Jego ciało na życzenie przyjaciół sprowadzono do Berlina[30]. – Wkrótce po jego śmierci, 9 stycznia, waszyngtońska Izba Reprezentantów uchwaliła uroczystą rezolucję i wysłała ją do ówczesnego kanclerza Rzeszy Niemieckiej, księcia Bismarcka, z prośbą o odczytanie w niemieckim Reichstagu. „Ten jednak nie przyjął jej – dowodząc tym samym, iż wciąż czuje nieprzezwyciężony respekt przed już martwym lwem”[31]. – Wielkiego męża upamiętnia obecnie marmurowa tablica w jarocińskiej synagodze.
[1] Stanowczo zaprzecza temu dr Stanislaus Karwowski w swojej pracy Die Stadt Jarotschin und deren Besitzer (tłum. z polskiego Leo Sobota).
[2] Warschauer, die städt. Archive, s. 80.
[3] W u t t k e, Städtebuch.
[4] Karwowski, loc. cit., s. 196.
[5] Stadtbuch.
[6] Cz. 1, s. 77, przypis.
[7] Tamże, s. 122, 123.
[8] Tamże, s. 84, 85.
[9] Archiwum Radolińskich w Jarocinie.
[10] W owym roku jarocińscy Żydzi musieli na rzecz tutejszego proboszcza katolickiego płacić rocznie 20 guldenów oraz dostarczać kadzidło na Wielkanoc (Karwowski-Sobota, s. 169).
[11] Archiwum Radolińskich w Jarocinie.
[12] Czynsz pobierany od tych najemców wynosił 42 talarów (Karwowski-Sobota, s. 86).
[13] Karwowski-Sobota na str. 87-97 podaje, że w dniu 27 grudnia 1637 miasto wg twierdzenia mieszczan otrzymało od króla Władysława IV przywilej, który jednak został miastu odebrany przez dziedzica. Dlatego po zajęciu Wielkopolski przez Prusaków tutejsi mieszczanie wszczęli w tej sprawie proces, rozstrzygnięty polubownie 19 maja 1799. Później doszło do sporu o wypełnianie warunków ugody, a 22 lutego 1832 burmistrz Stanke, występując w imieniu miasta przeciwko owej ugodzie, stwierdził m. in.: „Żydzi odmawiają płacenia specjalnego podatku (70 talarów) i żądają zrównania ich z innymi mieszkańcami miasta, powołując się na przywilej z roku 1637. Domagają się zatem, aby pozwolono im płacić taki sam czynsz, jaki płacą inni mieszczanie, oraz by dano im swobodę wyszynku.”
[14] Akta gminy żydowskiej w Koźminie.
[15] Jak podaje Karwowski-Sobota, s. 77, była to jedna trzecia.
[16] Wuttke, loc. cit., i „Zeitschr.[ift] der hist.[orischen] Ges.[ellschaft]”, X, s. 38.
[17] W owym roku Daniel Lasker, ojciec polityka Eduarda L.[askera], udzielił gminie na budowę domu rabina nieoprocentowanej 9-letniej pożyczki w kwocie 100 talarów (akta gminy żydowskiej w Jarocinie) – Karwowski-Sobota podaje, że w Jarocinie mieszkało wówczas 526 Żydów.
[18] Akta gminy żydowskiej w Jarocinie oraz Amtsblatt nr 27 z 1843 r.
[19] Przewodniczącymi gminy byli wówczas: D. M. Sachs, Goldring i Brodziak, a w latach 1854‑58 Goldring i dr Ehrlich.
[20] W 1856 r. do Jarocina należały jeszcze 3 miejscowości. Tutejsza gmina żydowska liczyła 105 rodzin, w skład których wchodziło 512 dusz. Skład zarządu szkoły: lekarz ogólny dr Ehrlich, Goldring, Pietrkowski i Rieß. Działały tu: stowarzyszenie na rzecz pomocy dla chorych i grzebania zmarłych, krawiecki związek wzajemnej pomocy w sytuacjach kryzysowych, analogiczne stowarzyszenie kuśnierskie. Rabinatem zarządzał Jakob Auerbach, kantorem był Isaak Levi. Przewodniczący gminy: Goldring, Sachs i Joachimczyk. Reprezentanci: M. Löwenthal, Lasker, Pietrkowski, Hoffmann. Gramse, Ruß, Müller, Adler, Menke; zastępcy: Michalski, H. Zolki, Fingerhut, G. Zolki, Glogowski i Goldmann (Kalender und Jahrbuch von Werthheim 1857).
[21] Jego pensja w 1835 r. wynosiła 150 talarów (akta gminy żydowskiej w Jarocinie).
[22] Bloch sprawował także lokalny inspektorski nadzór szkolny nad żydowskimi szkołami ludowymi w Iarocinie i Żerkowie.
[23] Wg informacji pani Brenner-Schrody.
[24] Zamiast pana Engländera, który zrezygnował z ponownego wyboru.
[25] To jemu zawdzięczamy wskazanie na Karwowskiego-Sobotę.
[26] W innym miejscu nazywa się go: „Morenu”.
[27] Wsie Marszew koło Pleszewa i Czermin koło Jarocina.
[28] Żydowscy lekarze działali w Jarocinie już w XVII w. (cz. 1, s. 71, przyp.) – O żydowskim lekarzu dr. Beigelu wspomina Karwowski-Sobota na s. 203-204: „Do Siedlemina wiedzie polna droga koło lasu szubianeckiego. Kiedyś dr Beigel jechał tamtędy konno do proboszcza Sadowskiego. Wtem ujrzał dwa psy, białego i czarnego, które przez jakiś czas towarzyszyły mu, a potem nagle zniknęły. Gdy Beigel później opowiedział to zdarzenie jarocińskiemu proboszczowi Lewandowskiemu, ten pokazał mu w pewnej książce informację świadczącą, iż legenda o nagłym zjawianiu się czarnego i białego psa znana jest od dawna.”
[29] O burmistrzu Goldringu, zmarłym w Jarocinie 29 stycznia 1897, odznaczonym Królewskim Orderem Korony IV Klasy, swego czasu członku Komisji Powiatowej [Kreisausschuss], przewodniczącym gminy żydowskiej i honorowym obywatelu Jarocina, wspomina Karwowski-Sobota na s. 211: „Magnus Goldring, Żyd, urodzony w Jarocinie. Najpierw został sekretarzem urzędu dystryktowego [Distriktsamtssekretär]; po śmierci tutejszego komisarza i przeniesieniu burmistrza Schiebuscha rząd powierzył Goldringowi kierowanie urzędem dystryktowym i burmistrzowskim. Wybór i mianowanie na burmistrza zawdzięczał głosom Polaków i Żydów, jak też poparciu ze strony znanego posła Ed.[uarda] Laskera. Jako burmistrz cechował się bezstronnością i sprawiedliwością, a kilka razy nawet zadenuncjowano go z powodu sprzyjania Polakom.”
[30] Kayserling, Gedenkblätter, s. 47. – Obszerną biografię Ed. Laskera zamieszczono w: „Jahrb.[uch] für die Gesch.[ichte] der Juden und des Judentums”, Leipzig 1869, t. IV, s. 3-141.
[31] Kohut: Berühmte isr.[aelische] Männer und Frauen, s. 314.
Źródło:
A. Heppner, I. Herzberg, Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüd. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin-Bromberg 1909, s. 497-508.
Tekst przetłumaczono z języka niemieckiego.
