Jarocin

Portal historyczny

 

Czesław Knapik urodził się 17 września 1911 r. w Gnieźnie. Przeżył tam dzieciństwo i wczesną młodość. Przed II wojną światową, z powodu służbowego przeniesienia ojca, cała rodzina przeprowadziła się do Jarocina. Tu Knapik pobierał naukę jako drukarz linotypista w drukarni Jana Majerowicza. Po ukończeniu nauki w 1928 r. wstąpił do Marynarki Wojennej, szkoląc się m.in. we Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie skierowany został do budowy dwóch polskich kontrtorpedowców, „Grom” i „Błyskawica”. Po powrocie z wysp w 1937 r. służył na kontrtorpedowcu „Wicher”, na którego pokładzie walczył w kampanii wrześniowej w okolicach Półwyspu Helskiego. Dnia 20 października 1939 r., chcąc na kutrze rybackim uciec do Szwecji, w okolicach wyspy Bornholm dostał się do niewoli niemieckiej. W czasie okupacji pracował jako robotnik przymusowy w Westfalii. Z powodu złego stanu zdrowia został przeniesiony do fabryki lnu w Witaszycach, w której był zatrudniony do końca wojny. Te fakty przynajmniej podał w swoim oficjalnym życiorysie, spisanym na potrzeby pracy w organach bezpieczeństwa państwa.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Jarocina Knapik wszedł w skład grupy inicjatywnej byłych jarocińskich działaczy lewicowych, której celem było uchwycenie i utrzymanie w mieście władzy. Dzięki poparciu przedstawicieli PKWN został wybrany pierwszym Komendantem Powiatowym MO w Jarocinie. Jego zastępcą mianowano również członka wspomnianej grupy, Franciszka Paluszkiewicza. Na mocy jednego z pierwszych zarządzeń nowego Komendanta, milicję przeniesiono do budynku Bursy Gimnazjalnej. Chcąc w pełni podporządkować milicję PPR, nowy Komendant rozpoczął pod pretekstem usuwania „niepewnych” milicjantów rozprawę z przedwojennymi wpływami działaczy społecznych. Sam przekonywał w marcu 1945 r., że podstawy Milicji Obywatelskiej są postawione na niepewnym fundamencie i wielu nieuczciwych obywateli wstąpiło po to do Milicji, żeby pod pozorem tego odznaczenia milicyjnego mogli sobie przywłaszczyć mienie i przedmioty państwowe jak i prywatne.

Od samego początku swojego urzędowania Czesław Knapik nie cieszył się zaufaniem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Jarocinie. Dowodem na to jest charakterystyka sporządzona 28 marca 1945 r. przez pracownika UB w Jarocinie Bolesława Stróżyńskiego. W raporcie do ppor. Władysława Orłowskiego, ówczesnego szefa UB, Stróżyński tak scharakteryzował urzędującego wówczas Komendanta MO: Obywatel Komendant obwodowy Milicji Knapik – członek PPR. Człowiek energiczny, lecz mało oddany pracy ideowej, materialista, karierowicz korzystający z koniunktury, zarozumiały i wmawiający sobie wielkość. W dużo wypadkach omija Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Nie współpracuje z nami, a natomiast szuka poparcia u Władz Sowieckich.

Powyższa charakterystyka jest pokłosiem złożonego przez Knapika pod koniec marca 1945 r. podania o pracę w UB w Jarocinie. Zostało ono wysłane do MBP w Warszawie z poparciem samego ppłk. Stanisława Szota, kierownika wojewódzkiej bezpieki w Poznaniu. Interwencja Orłowskiego, który poczuł się zagrożony o swoją pozycję w UB, była na tyle skuteczna, że podanie to pozostało bez odpowiedzi. Nie pomogła Knapikowi wystawiona przez PPR rekomendacja. Wzajemne stosunki między UB i milicją uległy zdecydowanemu pogorszeniu.

W wyniku działalności Komendanta Knapika i komunistycznej grupy inspekcyjnej usuwano z szeregów MO funkcjonariuszy, których nowa władza uznała za niepewnych ideologicznie. Wielu zostało zmuszonych do odejścia ze służby w związku z naciskami zakładów pracy, które odczuwały w tym okresie brak wykwalifikowanej siły roboczej. W ten sposób w krótkim czasie Milicja Obywatelska w Jarocinie, która początkowo była formacją prawdziwie obywatelską, dzięki Knapikowi została ostatecznie zdominowana przez komunistów.

Podobny schemat zastosowano w stosunku do żywiołowo powoływanych w całym powiecie milicji wiejskich, które miały strzec bezpieczeństwa na wsi. Ich żywot był równie krótki, jak pierwszej niekomunistycznej MO w Jarocinie. Zadanie, jakim było zlikwidowanie niekomunistycznej milicji w całym powiecie, nie było jednak takie proste. Knapik potwierdził to 19 marca 1945 r. na odprawie komendantów obwodowych MO na powiat jarociński. Na spotkaniu, korzystając ze swojego doświadczenia z reorganizacji MO w Jarocinie, pouczał zebranych jak likwidować samorzutnie powstające w początkach 1945 r. milicje wiejskie, których głównym celem była ochrona ludności wiejskiej przed gwałtami i kradzieżami okolicznych rabusi. Chodziło głównie o odebranie funkcjonariuszom broni, amunicji i opasek. Wielu z członków tych formacji było jeszcze podczas okupacji niemieckiej członkami Armii Krajowej.

Wspomniana wyżej niechęć pracowników UB w Jarocinie na czele z jego szefem ppor. Władysławem Orłowskim do szefa MO spowodowała już w maju 1945 r. kłopoty Komendanta. W wyniku tajnej obserwacji, dochodzenia i nieostrożności żony Knapika w rozmowach z szefem UB, w jego domu została przeprowadzona rewizja. W wyniku tej akcji odnaleziono nielegalnie przechowywany aparat radiowy. Na trop aparatu wpadło UB, kiedy jeden z mieszkańców Jarocina, będąc w stanie nietrzeźwym, wygadał się na mieście, że instalował Komendantowi MO w tajnej skrytce aparat radiowy (sic!) Knapik został aresztowany. Okazało się, że w myśl rozporządzenia MBP zdał on wcześniej jeden aparat radiowy, by móc na drugim radiu w spokoju słuchać audycji zagranicznych. Chwilowo był wolny, ale został odwołany z pełnionej funkcji. Następcą Knapika został ppor. Siemion. Sami podwładni zmianę Komendanta MO przyjęli dobrze.

Dnia 1 lipca 1945 r. Knapik, mimo ciążących na nim oskarżeń, objął – co jest niezwykle interesujące – funkcję Komendanta Powiatowego MO we Wrześni. Kulisy tej nominacji nie są do końca jasne, ale zapewne jednym z głównych powodów był konflikt z UB. Funkcję swą sprawował do 16 października 1945 r., kiedy to na własną prośbę zwolnił się z szeregów milicji. Przeniósł się wówczas do Jarocina i objął tutaj stanowisko instruktora PPR. Do ustąpienia z funkcji Komendanta MO we Wrześni został zmuszony, ponieważ prowadzono przeciwko niemu śledztwo w sprawie nadużyć gospodarczych na łączną sumę ponad 80 000 zł oraz przekroczenia uprawnień, których miał dopuścić się krótko po przenosinach do Wrześni. Na Knapiku ciążyły zarzuty nielegalnej sprzedaży pochodzących z transportu radzieckiego czterech koni oraz poniemieckiej przyczepki samochodowej. Uzyskane w ten sposób pieniądze, ok. 81 000 zł, przeznaczył na cele Komendy Powiatowej MO we Wrześni, m.in. kupił dla milicyjnych środków lokomocji po 200 litrów benzyny na łączną sumę 14 000 zł.

Zarzutem, który mu również postawiono, było znieważenie starostów wrzesińskiego i gorzowskiego. Prowadzący dochodzenie oficer śledczy Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu por. Chrempiński ustalił, że w dniu 9 sierpnia 1945 r. we Wrześni były komendant powiatowy MO Knapik Czesław po zatrzymaniu i doprowadzeniu do Powiatowej Komendy MO samochodu ciężarowego z 4 świniami i 1 jałówką, przeznaczonymi na wywóz z Wrześni do Gorzowa, na zapytanie Świątek Joanny, czy inwentarz zarekwirowany przez milicję zostanie zwolniony, oświadczył towaru z powrotem nie dostaniecie, Starosta Wrzesiński i Starosta Gorzowski to tacy sami szabrownicy jak i wy. Knapik cały czas utrzymywał, że nie wypowiedział tych słów.

Knapikowi wytoczono tym razem proces karny i 17 stycznia 1946 r. osadzono w areszcie. Cały czas o swoim pierwszym Komendancie nie zapomniała PPR w Jarocinie. W piśmie z 7 lutego 1946 r. tak argumentowała postępowanie Knapika: Zwracamy się z gorącą prośbą o przypilnowanie, względnie przychylne załatwienie sprawy wytoczonej przeciwko obywatelowi Knapikowi Czesławowi. Zaznaczamy, że wyżej wymieniony był w powiecie jarocińskim aktywnym członkiem, i uważamy Go jako pożytecznego aktywistę potrzebnego przy odbudowie Polski Demokratycznej. Stwierdzamy, że ludzie którzy byli organizatorami życia gospodarczego, byli zdani na własne siły i wobec tego nie zawsze mogli postępować co by nakazywała etyka uczciwości. Większość wypadków człowiek był zdany na własne siły […]. Zaznaczamy, że wyżej wymieniony w czasie okupacji był dobrym Polakiem o poglądach ściśle demokratycznych i prosimy Go jako takiego traktować.

Pierwsza rozprawa sądowa rozpoczęła się kilka dni później 12 lutego 1946 r. przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Poznaniu. Tego samego dnia zapadł wyrok. Jan Zaborowski, przewodniczący składu sędziowskiego WSO, jeden z bardziej bezwzględnych sędziów stalinowskich, skazał Czesława Knapika za nadużycia gospodarcze na trzy lata pozbawienia wolności oraz na dwa lata utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych. Jednocześnie sąd uniewinnił Knapika od znieważenia starostów wrzesińskiego i gorzowskiego. Na poczet kary zaliczono mu okres przebywania w areszcie od 17 stycznia do 12 lutego 1946 r.

Wyrok WSO w Poznaniu nie zakończył drogi sądowej. Dnia 6 kwietnia 1946 r. obrońca wojskowy dr Alfred Oleksy w imieniu Knapika wniósł do Najwyższego Sądu Wojskowego w Warszawie skargę rewizyjną na postanowienia WSO w Poznaniu. Dnia 14 kwietnia 1946 r. NSW uchylił wyrok WSO w Poznaniu z dnia 12 lutego 1946 r. odnoszący się do niektórych nadużyć gospodarczych i nakazał przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia Wojskowemu Sądowi Rejonowemu w Poznaniu. WSR w Poznaniu na sesji w dniu 3 czerwca 1946 r. skazał Czesława Knapika tym razem na pięć lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Sprawa toczyła się jeszcze długo. Kolejne wyroki były zaskarżane do NSW w Warszawie i ponownie rozpatrywane przez WSR w Poznaniu. Dnia 7 lutego 1947 r. sfrustrowany Knapik napisał list do Bieruta z prośbą o ułaskawienie. Wymienił w nim, że aż czterokrotnie stawał przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Poznaniu, będąc w trudnych warunkach życiowych. Tak władza komunistyczna dziękowała swoim najwierniejszym towarzyszom.

Autor: Tomasz Cieślak

Bibliografia:
Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu.

Twórca projektu Twórca
Partnerzy
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin

Kategorie tematyczne