Jarocin

Portal historyczny

Jarocin był pierwszy

Jarocin był pierwszy

Stanisław Karolczak z Jarocina:

„Ażeby zobrazować zmagania wolnościowe 1918 roku w Jarocinie, postanowiłem, dopokąd żyją inicjatorzy bohaterskiej akcji, zebrać dokumenty i wiarygodne zeznania w celu utworzenia przyczynków do historji powstania wielkopolskiego. Pragnę, jako syn tego bohaterskiego miasta, zarzucić nieścisłość dotychczasowym publikacjom i niedrukowanym opisom oraz zwrócić uwagę kompetentnym historykom, że miasto Jarocin było pierwszym wielkopolskim miastem, które zbrojnie zrzuciło jarzmo niewoli. Do opisu akcji wolnościowej zniewolił mnie fakt celowego przemilczania tego dziejowego czynu przez dotychczasowych historyków, to też już w roku 1923 rozpocząłem wytrwale gromadzić materjał”.

„Akcja jarocińska stała się fundamentem powstania wielkopolskiego i była jedną z pierwszych cegieł pod wielki gmach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Obowiązek moralny nakazuje oddać sprawiedliwość tym, którzy pierwsi poszli w bój i zdobyli palmę zwycięstwa.”

Cytat za S. Karolczak, „Z dziejów powiatowego miasta Jarocina 1913-1918”, Poznań 1935 (reprint Jarocin 2018). Publikacja do nabycia w Muzeum Regionalnym w Jarocinie. Cena 30,00 zł.

W nocy z 8/9 listopada 1918 r. w garnizonie niemieckim w Jarocinie wybuchła socjalistyczna rewolucja inspirowana przez członków polskiej konspiracyjnej organizacji „Jedność”. Powołano pierwszą w Prowincji Poznańskiej Radę Żołnierską z Ignacym Adamczewskim jako przewodniczącym. Powstał też pierwszy polski oddział zbrojny w zaborze pruskim. Fotografia przedstawia uroczyste włączenie Jarocina i powiatu do odrodzonego państwa polskiego 1 stycznia 1919 r. (Źródło: Muzeum Regionalne w Jarocinie) © Tomasz Cieślak

Kompania Braci – 3 kompania jarocińska. Obrona Sarnówki w 1919r.

Kompania Braci – 3 kompania jarocińska. Obrona Sarnówki w 1919r.

Kompania Braci cz. 1. Bohater spod Sarnówki – Stanisław Krystofiak, bo o nim mowa, jako dowódca 3 kompanii jarocińskiej w Powstaniu Wielkopolskim, dzięki przytomności umysłu, umiejętnościom i wielkiej odwadze, uratował na poczatku lutego 1919 r. przed załamaniem cały polski front w okolicach Rawicza i Miejskiej Górki. Wszystko wydarzyło się 7 lutego 1919 r. rano. Niemcy przypuścili na tym odcinku frontu zmasowany atak, wykorzystując do tego świeże posiłki, jakimi byli strzelcy hanowerscy oraz pociąg pancerny i artylerię. Polacy utracili Sarnowę, a do odwrotu zmuszone zostały kompanie pleszewska i górecka. Sytuacja wydawała się dramatyczna, brakowało odwodów. W polskich rękach znajdowała się jeszcze Sarnówka, broniona przez 3 kompanię jarocińską. Krystofiak miał do dyspozycji według słów Marcina Wojtkowiaka zaledwie 60 żołnierzy (początkowo jego kompania liczyła 173 ludzi). Było to niewiele, ale jak się miało okazać wystarczająco dużo, by utrzymać cały front powstańczy „Grupy Leszno”. Dowódca kompanii, stwierdziwszy utratę Sarnowy i zobaczywszy zaciskający się pierścień niemieckiego okrążenie, którego efektem mogło być całkowite zniszczenie jego 3 kompanii, postanowił wycofać się i przebijać się w kierunku Miejskiej Górki. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nasz Bohater ostrzeliwując się z broni ręcznej opuszczał plac boju ostatni, w towarzystwie zaledwie kilku żołnierzy… i zarekwirowanego wozu, którego zdobycie uratowało im życie. Ostatecznie Jarociniacy zatrzymali natarcie hanowerczyków, wykorzystując do tego celu dwa karabiny maszynowe. Pozwoliło to dotrzeć na zagrożony odcinek frontu batalionowi śremskiemu. W taki to oto sposób 3 kompania uratowała front powstańczy w okolicach Miejskiej Górki i Rawicza. Gotowy scenariusz na film!!!  © Tomasz Cieślak

S. Karolczak, Z dziejów powiatowego miasta Jarocina. Poznań 1935 r.

S. Karolczak, Z dziejów powiatowego miasta Jarocina. Poznań 1935 r.

W Muzeum Regionalnym w Jarocinie i w Czytelni pod Ratuszem można przedpremierowo kupić niezwykle ciekawą książkę Stanisława Karolczaka „Z dziejów powiatowego miasta Jarocina 1913 – 1918. Wojna światowa, konspiracja, rewolucja”, która jest reprintem wydawnictwa z 1935 r. (cena 30 zł)

Publikacja stanowiła pierwsze opracowanie dokumentujące wydarzenia poprzedzające wybuch powstania wielkopolskiego w Jarocinie. Na jej kartach znalazło się wiele unikatowych ilustracji, m. in. afisz z 9 listopada 1918 roku informujący o powstaniu pierwszej w Wielkopolsce Rady Żołnierskiej. „Ażeby zobrazować zmagania wolnościowe 1918 roku, postanowiłem, dopokąd żyją inicjatorzy bohaterskiej akcji, zebrać dokumenty i wiarygodne zeznania w celu utworzenia przyczynków do historji powstania wielkopolskiego. Pragnę, jako syn tego bohaterskiego miasta, zarzucić nieścisłość dotychczasowym publikacjom i niedrukowanym opisom oraz zwrócić uwagę kompetentnym historykom, że miasto Jarocin było pierwszym wielkopolskim miastem, które zbrojnie zrzuciło jarzmo niewoli. Do opisu akcji wolnościowej zniewolił mnie fakt celowego przemilczania tego dziejowego czynu przez dotychczasowych historyków, to też już w roku 1923 rozpocząłem wytrwale gromadzić materjał” – napisał 83 lata temu Stanisław Karolczak we wstępie do swojej książki.

Karolczak rozmawiał z uczestnikami powstania, wysłuchiwał i spisywał ich szczegółowe relacje, na podstawie których opisał wydarzenia poprzedzające wybuch jarocińskiej rewolucji 1918 roku. Jeden z nielicznych zachowanych egzemplarzy publikacji Stanisława Karolczaka, który znajdował się w zbiorach Muzeum Regionalnego w Jarocinie, został przekazany w 1935 r. z dedykacją autora ówczesnemu burmistrzowi Jarocina Edmundowi Rogalskiemu. Brakowało w nim jednak kilku ostatnich stron. Kompletny egzemplarz użyczyła na potrzeby wydania reprintu Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu.

Promocja książki odbędzie się 27 grudnia w jarocińskim muzeum, w ramach wernisażu wystawy „Jarociniacy w Powstaniu Wielkopolskim 1918/19”.

Wielkanoc u kolejarzy

Wielkanoc u kolejarzy

Święcenie potraw przez ks. Ignacego Niedźwiedzińskiego w świetlicy Kolejowego Przysposobienia Wojskowego w Jarocinie, Wielkanoc 1934 r. (Źródło: Muzeum Regionalne w Jarocinie).

Lokomotywownia

Lokomotywownia

Fotografia została wykonana w Jarocinie przed 1919 r., w okresie zaboru pruskiego (zbiory Muzeum Regionalnego w Jarocinie). Lokomotywownia i jej pracownicy. Pamiątka tamtych czasów. „Była jedną z najdłużej czynnych w Polsce. (…) Jej planowana eksploatacja zakończyła się wiosna 1992 r. Epoka pary na PKP odeszła wówczas bezpowrotnie. Mniej wiemy natomiast o początkach parowozowni w Jarocinie. Nie znamy dokładnej daty jej otwarcia. Początki wiązać należy z budową tutaj węzła kolejowego pod koniec XIX w.” Cytat za. I. Kaczmarek, „Jarocin miastem kolejarzy”, Jarocin 2015. Publikacja dostępna jest w Muzeum Regionalnym w Jarocinie. Znajdziecie w niej Państwo mnóstwo unikatowych i ciekawych fotografii dokumentujących historię jarocińskiego dworca kolejowego, a tym samym Jarocina. © Tomasz Cieślak

Powstańcy z Jarocina

Powstańcy z Jarocina

Powstańcy wielkopolscy z okolic Jarocina w atelier. Większość fotografii z powstania, którymi dzisiaj dysponujemy wygląda właśnie tak; przystojni żołnierze Wojsk Wielkopolskich w uszytych w 1919 r. na miarę mundurach, wpatrują się cierpliwie w obiektyw i…i brakuje w tym wszystkim emocji. Takie były czasy, takie trendy. Jedno „pstryknięcie” na wagę złota, cenne i wyjątkowe, nie tak jak dzisiaj. Niewątpliwie z ich twarzy możemy wyczytać…dumę i spokój! Jest to jedna z odpowiedzi, dlaczego w dobie kultury masowej Powstanie Wielkopolskie nie „sprzedaje” się dzisiaj tak dobrze, jak np. Powstanie Warszawskie (rozmawialiśmy o tym niedawno w Kinie Echo na spotkaniu z Janem Ołdakowskim i Tomaszem Łęckim), dlatego musimy przywrócić im choćby tożsamość i poznać ich życiowe historie. Czy rozpoznajecie któregoś z bohaterów uchwyconych na tej fotografii?? Pochodzi ona ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie.

Wacław Wawrzyniak, dowódca kolejowego odwachu

Wacław Wawrzyniak, dowódca kolejowego odwachu

Zbigniew Ostroróg-Gorzeński tak w jednych ze swoich nielicznych wspomnień opisywał strategiczną rolę jarocińskiego dworca kolejowego i przyjętej w Jarocinie taktyki rozbrajania transportów wojskowych podczas pierwszych dni Powstania Wielkopolskiego. Działania te okazały się wyjątkowo skuteczne i przyniosły polskim powstańcom w Jarocinie duże nadwyżki uzbrojenia, przy braku strat w ludziach.

„Polski oddział rósł co dzień w siłę przez napływ ochotników, a Niemcy dezerterowali i rozchodzili się do domów, tak że 28 grudnia zostało ledwie 300 Niemców. Na dworcu był komendantem podoficer Wawrzyniak, obecnie podporucznik i komendant dworca w Jarocinie. Każdego Niemca, który przejeżdżał przez Jarocin pojedynczo lub po kilka, rozbrajano na dworcu, a karabiny i amunicja szła do składnicy polskiego oddziału. Do 28 grudnia każdy pociąg z wojskiem, który przez Jarocin przechodził, był zmuszony oddać broń i amunicję, tak że wkrótce żaden pociąg wojskowy przez Jarocin nie jechał. Rozbrojono ogółem 4 pociągi i odebrano 480 karabinów, 3000 naboi, 4 karabiny maszynowe i 50 granatów ręcznych. W rozbrojonych pociągach było załogi po 250, 200, 80 i 50 ludzi.

Dnia 28 grudnia było na dworcu w Jarocinie 40 lokomotyw i 600 wagonów, które pod różnymi pozorami zatrzymaliśmy w Jarocinie, potem jeszcze 7 lokomotyw zatrzymano, które były w drodze do Leszna.

Przy wybuchu rewolucji 28 grudnia byłem osobiście w Poznaniu, brałem udział w walkach koło „Bazaru”. Wróciwszy 29 grudnia wieczorem do Jarocina, rozbiłem w nocy zaraz pierwszy pociąg niemiecki, odebraliśmy broń i amunicję; pociąg miał 80 ludzi załogi. Przy rozbrojeniu 3 pociągów następnych sam osobiście nie byłem. Rozbił je ppor. Wawrzyniak z odwachem dworcowym w sile 30-40 ludzi”.

Na fotografii (stoi w środku) nasz bohater, niezwykle energiczny ppor. Wacław Wawrzyniak – dowódca odwachu na jarocińskim dworcu kolejowym w listopadzie i grudniu 1918 r. Fotografia ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie

Joanna hrabianka

Joanna hrabianka

„Joanna hrabianka von Oppersdorff – córka Jana i margrabianki Elizy de Talleyrand-Périgord. Była więc spokrewniona po kądzieli z osławionym Talleyrandem, dyplomatą, a raczej mistrzem intrygi politycznej, francuskim ministrem spraw zagranicznych w czasach republiki, Napoleona i Bourbonów. Talleyrandowie byli właścicielami rozległych dóbr na Śląsku, m.in. księstwa żagańskiego, ponadto po kądzieli byli spokrewnieni z polską arystokracją. Młodziutka Joanna wyszła w 1892 r. za właściciela Jarocina – księcia Hugona von Radolina.” (autor: Piotr Marchwiak)

To z tą piękną kobietą związana jest historia niewielkiego obelisku, który wieńczy koniec alei grabowej w jarocińskim parku. Smutny to dzisiaj widok, ale jesteśmy pełni nadziei, że wkrótce „sanktuarium Joanny” odzyska swój dawny blask.

Węzeł kolejowy

Węzeł kolejowy

Jarocin w 1875 r. wzbogacił się o węzeł kolejowy, który na dobre odmienił jego oblicze. Był niewątpliwie czynnikiem miastotwórczym. Usytuowanie w naszym mieście skrzyżowania ważnych szlaków kolejowych, związane było z rozbudową sieci kolejowej w państwie pruskim. Dworzec zlokalizowano na gruntach majątku Bogusław, należących do hr. Władysława Radolińskiego. To właśnie przez Jarocin wiodła najkrótsza droga z Poznania do Warszawy i to właśnie jarociński dworzec odegrał olbrzymią rolę podczas Powstania Wielkopolskiego. W nocy z 8/9 listopada 1918 r. dworzec jako ważny punkt strategiczny zajęli zbuntowani żołnierze z jarocińskiego garnizonu. Wkrótce odwach dworcowy został zdominowany przez Polaków. Na jego czele stanął bardzo energiczny Wacław Wawrzyniak. Polacy zaczęli rozbrajać powracających z frontu wschodniego niemieckich żołnierzy oraz liczne wojskowe transporty kolejowe. Dzięki zgromadzonej w ten sposób broni, mogli w krótkim czasie uzbroić powstające w powiecie polskie formacje zbrojne i przystąpić do działań zbrojnych w powstaniu. Taktykę jarocińską przeniósł do Środy Edmund Bembnista, jeden z uczestników jarocińskiej rewolucji. Dworzec i odwach do końca powstania spełniał swoją ważną rolę. Nie inaczej było podczas 1919 r. i wojny polsko – bolszewickiej. Wówczas funkcjonował na nim punkt sanitarny prowadzony przez siostry PCK. Tego dotyczy też tytułowa fotografia., która pochodzi ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. © Tomasz Cieślak

Kościół w Brzóstkowie

Kościół w Brzóstkowie

Wyjątkowo uroczy klasycystyczny, wybudowany w latach 1839-40 kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Brzóstkowie. Niewątpliwie obok pałacu w Śmiełowie jest on symbolem „Szwajcarii Żerkowskiej”.

Moje wyprawy historyczne po Ziemi Jarocińskiej

Moje wyprawy historyczne po Ziemi Jarocińskiej

„Moje wyprawy historyczne po Ziemi Jarocińskiej” Piotra Marchwiaka znów dostępne! W 10. rocznicę śmierci Autora Fundacja 750-lecia Jarocina wznowiła wydanie książki sprzed ośmiu lat. W publikacji znajdują się artykuły historyczne, które Piotr Marchwiak przez lata zamieszczał w „Gazecie Jarocińskiej”. Autor z prawdziwą pasją przybliżał mieszkańcom ziemi jarocińskiej przeszłość ich małej ojczyzny.

Pierwszy polski oddział zbrojny

Pierwszy polski oddział zbrojny

11 listopada 1918 r. w Warszawie Rada Regencyjna, organ władzy zwierzchniej Królestwa Polskiego, przekazała władzę wojskową oraz naczelne dowództwo nad podległym mu wojskiem polskim na ręce przybyłego dzień wcześniej specjalnym pociągiem z Berlina Józefa Piłsudskiego. Przygody podczas tej podróży, której trasa była ściśle powiązana z rewolucją w Jarocinie z 8/9 listopada 1918 r., opisałem we wcześniejszym wpisie. W 1937 r. 11 listopada uznany został przez polskie władze za Narodowe Święto Niepodległości. W tym samym czasie w Jarocinie, oficjalnie powstał pierwszy w zaborze pruskim polski oddział zbrojny. Jest to niezwykle symboliczna data. Wydarzenia z 10 i 11 listopada w Warszawie, niezwykle kluczowe dla powstania odrodzonej Ojczyzny, w niezwykły sposób splotły się z de facto przejęciem w tych dniach władzy przez Polaków w Jarocinie. Jarocin sam wywalczał sobie wolność, dystansując tym samym większą część Wielkopolski, dlatego dla nas data 11 listopada ma autentyczną moc! Fotografia ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. © Tomasz Cieślak.

Pruskie koszary

Pruskie koszary

Tak wyglądały wybudowane krótko przed I wojną światową nowoczesne koszary wojsk pruskich w Jarocinie. Budowę rozpoczęto w 1912 r. Stacjonował w nich batalion zapasowy 46 pułku piechoty Graf Kirchbach. To tam w listopadzie 1918 r. panowały najbardziej rewolucyjne nastroje. Garnizon jarociński jako pierwszy w Prowincji Poznańskiej Rzeszy Niemieckiej przyłączył się do ogólnego ruchu rewolucyjnego, ogarniającego kolejne miasta niemieckie. Był to jeden z nielicznych przypadków zdystansowania się Poznania na rzecz miasta powiatowego. Jarocin był pierwszym ośrodkiem w byłym Wielkim Księstwie Poznańskim, który pod „”przykrywką działalności rewolucyjnej podjął wysiłek walki narodowowyzwoleńczej. Wkrótce do podobnych wydarzeń doszło m. in. w Ostrowie, gdzie proklamowano tzw. „Republikę Ostrowską”. My mamy za to „Rewolucję Jarocińską”… Reprodukcja ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. © Tomasz Cieślak

Jarocin był pierwszy!

Jarocin był pierwszy!

Rano, 9 listopada 1918 r., budząc się z jesiennego snu, podobnie jak my dzisiaj, mieszkańcy Jarocina, zobaczyli rozlepioną na terenie miasta taką oto odezwę. W mieście, a dokładnie w garnizonie jarocińskim, powstała pierwsza w Prowincji Poznańskiej (dla Polaków w Wielkim Księstwie Poznańskim) Rada Żołnierska, która przejęła władzę w mieście. Opanowano dworzec i gmachy użyteczności publicznej. Jarocin stał się czwartym zbuntowanym ośrodkiem w Rzeszy. Potęga Wielkich Niemiec kruszyła się. W koszarach wybuchła rewolucja socjalistyczna, ale…w Jarocinie miała ona także narodowy charakter. Przewodzili jej bowiem Polacy, członkowie konspiracyjnej organizacji „Jedność”, ale o tym jeszcze wówczas Niemcy nie wiedzieli. Tak rozpoczął się olbrzymi wkład naszego miasta w zwycięstwo Powstania Wielkopolskiego. JAROCIN BYŁ PIERWSZY, a my możemy być z tego dumni. Reprodukcja ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. © Tomasz Cieślak

Chwile grozy

Chwile grozy

8 listopada 1939 r. część jarocińskich zakładników, którzy zostali internowani przez Niemców na początku września 1939 r., zostało wyprowadzonych 3 km za jarociński cmentarz. Tam nakazano im wykopać sobie dół śmierci. Następnego dnia planowano ich rozstrzelać. Miał to być kolejny epizod krwawej Operacji „Tannenberg”, której celem było wymordowanie do końca 1939 r. na terenach wcielonych do III Rzeszy, 60 tys. Polaków, przedstawicieli polskich warstw przywódczych. Do egzekucji na szczęście ostatecznie nie doszło. Tego dnia do Jarocina powrócił zaginiony Max Keding, pastor niemiecki, którego polskie władze internowały krótko przed wybuchem wojny. Nie bez znaczenia była też jednak działalność Antoniego Świerkowskiego, wiceburmistrza Jarocina, który po 1 września zrobił wszystko, by w mieście nie doszło do żadnych antyniemieckich wystąpień. Jak się okazuje było to decydujące dla uchronienia miasta przed widmem egzekucji w późniejszych miesiącach.

Niemieccy zbrodniarze z Einsatzgruppen

Niemieccy zbrodniarze z Einsatzgruppen

Historia Jarocina i Pleszewa jest ze sobą nierozerwalnie związana, na dobre i na złe… W XIX w. Jarocin leżał w granicach powiatu pleszewskiego, natomiast w latach 1932-1956 to Pleszew należał do powiatu jarocińskiego. Pleszewianie po 1932 r., by stanąć przed obliczem starosty, musieli wybrać się w długą drogę do Jarocina. Sytuacja ta nie uległa zmianie także w okresie okupacji niemieckiej. Pleszewscy Niemcy z wielkim rozgoryczeniem przyjęli w 1939 r. mianowanie Petera Orlowskiego starostą jarocińskim i ponownym włączeniu Pleszewa pod „skrzydła” Jarocina. Także i oni marzyli o swoim powiecie. Mimo jednak podległości administracyjnej to właśnie na ziemi pleszewskiej doszło w okresie okupacji do jednych z największych zbrodni przeciwko ludności polskiej na terenie powiatu jarocińskiego. 6 listopada 1939 r. w Lasku Malińskim Niemcy w ramach „Operacji Tannenberg” zamordowali 7 mieszkańców Ziemi Pleszewskiej. Więcej w artykule Egzekucja siedmiu mieszkańców ziemi pleszewskiej w Lasku Malińskim, 6 listopada 1939 r.

Narodowe Święto Niepodległości

Narodowe Święto Niepodległości

Mało brakowało, a Narodowe Święto Niepodległości mogliśmy obchodzić w innym dniu niż 11 listopada, a wszystko za sprawą jarocińskiej rewolucji z 8/9 listopada 1918 r. Z ustaleniem daty odzyskania niepodległości nawet współcześni mieli spore problemy. Ostatecznie padło na … 11 listopada. „Zamieszamy” i my w tym temacie. 9 listopada abdykuje cesarz Niemiec Wilhelm II i z więzienia w Magdeburgu zostaje uwolniony przyszły Naczelnik Państwa Polskiego Józef Piłsudski. Podążą on specjalnie podstawionym przez Niemców pociągiem najkrótszą drogą przez Berlin, Poznań do… Warszawy. Owa najkrótsza droga do przyszłej stolicy Polski wiedzie … oczywiście przez Jarocin i Ostrów. I cytując za prof. Jerzym Pietrzakiem „oto w Poznaniu władze niemieckie dowiadują się, że w Jarocinie, w tamtejszym garnizonie, wybucha rewolucja”. To członkowie polskiej konspiracyjnej organizacji „Jedność”, wykorzystując rewolucyjne wrzenie w armii niemieckiej, pragną przejąć władzę w mieście. Wkrótce powstaje pierwszy w zaborze pruskim polski oddział zbrojny. Wysłani koleją w celu stłumienia jarocińskiej rewolucji niemieccy rekruci z Biedruska, zostają zatrzymani na stacji Chociczy i ostatecznie zmuszeni do odwrotu, nie dojeżdżają do Jarocina. W tym czasie pociąg z Piłsudskim oczekuje w Poznaniu na rozwój wypadków. Ostatecznie, spóźniony rusza w dalszą drogę do Warszawy, przez … Toruń. Dociera ostatecznie na warszawski dworzec dokładnie o 7.30 rano i Piłsudskiego wbrew niektórym relacjom… wita garstka ludzi z ks. Zdzisławem Lubomirskim, członkiem Rady Regencyjnej na czele. Gdyby ów pociąg przybył do Warszawy wcześniej, w nocy z 9/10 listopada 1918 r., to czy członkowie Rady Regencyjnej nie mogliby mu przekazać władzy już 10 listopada ??? Może tak, a może nie Foto: Józef Piłsudski na dworcu w Jarocinie 25 października 1919 r. (Zbiory Muzeum Regionalnego w Jarocinie) Podziękowania dla Witka Sobóckiego z Ostrowa Wielkopolskiego za zwrócenie uwagi na ten istotny dla nas fakt © Tomasz Cieślak

Poczekalnia pierwszej klasy

Poczekalnia pierwszej klasy

Wiedzieliście, że monumentalny jarociński dworzec kolejowy z elegancką poczekalnią I i II klasy, jest bliźniaczo podobny do tego w Kluczborku? Jarocin ze swoim węzłem kolejowym odegrał znaczącą rolę w rozwoju tej części Wielkopolski. Kolej była też czynnikiem miastotwórczym. Był też kluczowym węzłem z innego powodu. Przez Jarocin do 1921 r. przebiegała najkrótsza bezpośrednia trasa kolejowa z Poznania do Warszawy. Miało to zasadnicze znaczenie w momencie odzyskiwania przez Polskę niepodległości w listopadzie 1918 r. (Wnętrze restauracji dworcowej. Pocztówka z ok. 1912 r. Reprodukcja ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie.) Tekst © Tomasz Cieślak.

Życzenia urodzinowe dla Generalissimusa…

Życzenia urodzinowe dla Generalissimusa…

„Do Generalissimusa Józefa Stalina

Moskwa-Kreml

przez Ambasadę ZSRR

w Warszawie

Miejska Rada Narodowa w Jarocinie, na uroczystym posiedzeniu w dniu 20 grudnia 1949 r. z okazji 70-lecia Waszych urodzin życzy Wam Wielki Wodzu Światowego Proletariatu, aby Wasza idea powszechnego, światowego pokoju zwyciężyła na całym świecie, aby klasa robotnicza i masy pracujące całego świata przez Was prowadzone, osiągnęły lepszy, szczęśliwszy sprawiedliwszy ustrój któremu na imię socjalizm.

Niezmiernie wdzięczni jesteśmy Wam za dwukrotne dopomożenie Narodowi Polskiemu do uzyskania Niepodległości i przyrzekamy stać wiernie przy Twoim boku, strzec Naszej Niepodległości i w ścisłym sojuszu i przyjaźni z Wielkim Związkiem Radzieckim dla dobra wszystkich narodów świata.

Zobowiązujemy się w dniu Waszych urodzin pracować nad dalszą rozbudową socjalizmu poprzez uświadomienie mas pracujących, poprzez propagowanie i realizowanie współzawodnictwa na wszystkich odcinkach życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego, celem podniesienia dobrobytu mas pracujących, oraz oddania władzy ludu w ręce rad.

Uchwalenie listu do Generalissimusa Stalina przez Miejską Radę Narodową w Jarocinie w dniu 20 grudnia 1949 r. napisanego przez Edmunda Rabczewskiego, dr. Feliksa Mroza i Anzelma Kubickiego”.

Źródło: Muzeum Regionalne w Jarocinie D-161, Protokół z uroczystego posiedzenia Miejskiej Rady Narodowej w Jarocinie odbytego w dniu 20 grudnia 1949 r. w sali posiedzeń w Ratuszu.

 

Bez komentarza…

© Tomasz Cieślak

Willa miejska Augusta Frietzschke w Jarocinie

Willa miejska Augusta Frietzschke w Jarocinie

Oto jarocińska willa miejska należąca niegdyś do Niemca Augusta Frietzschke. Fragment pocztówki z początku XX w. Zapewne większość z Państwa ją kojarzy (adres Paderewskiego ). Wspomniany Frietzschke, to nie byle kto. Odpowiadał na początku XX w. za większość inwestycji budowlanych w Parku Radollińskich, m. in. przebudowę domku ogrodnika, budowę muru parkowego od strony ul. Zamkowej, a także był kierownikiem budowy wodociągowej wieży ciśnień w Jarocinie. Najważniejszym jednak jego dziełem, niektórzy zastanawiają się dlaczego on dostał to zlecenie, była budowa wschodniego skrzydła pałacu Radollinów (lata 1911-1914). Możemy je podziwiać do dnia dzisiejszego, pięknie odrestaurowane. Tekst: Tomasz Cieślak ©

„Zgoda” buduje, niezgoda rujnuje…

„Zgoda” buduje, niezgoda rujnuje…

W okresie okupacji niemieckiej nowymi zarządcami powstałej w 1919 r. w Poznaniu Spółdzielni Spożywców „Zgoda” zostali Niemcy. Byli to przecież narodowi socjaliści, jakby nie było… i jak widać ruch spółdzielczy był im bliski.  Tymczasem w Jarocinie… Ulica Św. Ducha, początek okupacji niemieckiej (najprawdopodobniej 1939 r.). Lokalny „artysta” kończy malować nowy szyld, zapewne pod nim znajduje się polski napis. Ten niemiecki, po polsku brzmi on mniej więcej tak „Spółdzielnia konsumencka ZGODA Poznań, punkt sprzedaży Jarocin. Bergstrasse to ulica Podgórna. Ze zbiorów Bundesarchiv. PS. Swoją drogą jakie cenne zbiory ma ta instytucja… © Tomasz Cieślak.

Twórca projektu Twórca
Partnerzy
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin

Kategorie tematyczne