Jarocin

Portal historyczny

„Zgoda” buduje, niezgoda rujnuje…

„Zgoda” buduje, niezgoda rujnuje…

W okresie okupacji niemieckiej nowymi zarządcami powstałej w 1919 r. w Poznaniu Spółdzielni Spożywców „Zgoda” zostali Niemcy. Byli to przecież narodowi socjaliści, jakby nie było… i jak widać ruch spółdzielczy był im bliski.  Tymczasem w Jarocinie… Ulica Św. Ducha, początek okupacji niemieckiej (najprawdopodobniej 1939 r.). Lokalny „artysta” kończy malować nowy szyld, zapewne pod nim znajduje się polski napis. Ten niemiecki, po polsku brzmi on mniej więcej tak „Spółdzielnia konsumencka ZGODA Poznań, punkt sprzedaży Jarocin. Bergstrasse to ulica Podgórna. Ze zbiorów Bundesarchiv. PS. Swoją drogą jakie cenne zbiory ma ta instytucja… © Tomasz Cieślak.

Edward Fischer von Mollard – szpiegujący pasjonat lotnictwa

Edward Fischer von Mollard – szpiegujący pasjonat lotnictwa

Jungdeutsche Partei (JDP), była główną partią pronazistowską w Polsce, aspirującą do reprezentowania wszystkich Niemców zamieszkujących II RP. Pod koniec lat 30. jej działacze już w jawny sposób prowadzili politykę antypolską, walcząc o autonomię dla Niemców w Polsce. Aktywnym członkiem JDP był ziemianin z Parzęczewa, Edward Fischer von Mollard. Pełnił on funkcję kierownika powiatowego tej partii, a ponadto od 1939 r. członka Zarządu Głównego! Idealnie nadawał się zatem na agenta Abwehry i rzeczywiście nim był. Wykorzystując swoje małe prywatne lotnisko zlokalizowane w Parzęczewie, jedyne w owym czasie w Wielkopolsce, E. v. Mollard przeprowadzał loty szpiegowskie nad całym regionem. Latał także do Gdańska. Mógł robić to bez przeszkód, ponieważ od 1934 r. został oficjalnie członkiem Auroklubu Poznańskiego. Rok wcześniej kupił nowy samolot typu DH-60G Gipsy Moth. Oskarża się go o różne zbrodnie, ale szczególnie o zbombardowanie 1 września 1939 r. Pleszewa. W wyniku tego nalotu zginęło 10 osób, głównie matki z dziećmi… Była to wielka tragedia dla tamtejszej społeczności. Okazuje się jednak, że w tym okresie von Mollard, podobnie jak jego starszy brat Ernst, przebywali w polskim areszcie, a widoczny na fotografii i należący do v Mollarda samolot, internowały wcześniej polskie władze na lotnisku Ławica. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. © Tomasz Cieślak

Wspomnienia Leona Idaszewskiego z Jarocina

Wspomnienia Leona Idaszewskiego z Jarocina
Już w najbliższą niedzielę 23 września o godz. 16.30 w Pałacu Radolińskich w Jarocinie odbędzie się promocja wydanych drukiem przez Muzeum Regionalne w Jarocinie wspomnień i zapisków z okresu okupacji niemieckiej, jarocińskiego lekarza, dr. Leona Idaszewskiego pt. „Wspomnienia wygnańca i więźnia z Jarocina”.
Leon Idaszewski oprócz tego, że był jarocińskim lekarzem, to walczył także w Powstaniu Wielkopolskim, a po odzyskaniu niepodległości w 1918 r., pełnił funkcję wiceprzewodniczącego pierwszej rady miejskiej w Jarocinie. Był także znanym społecznikiem, m. in. prezesem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Po wybuchu II wojny światowej Niemcy zatrzymali Idaszewskiego jako zakładnika. W październiku 1939 r. został przewieziony do obozu przejściowego w Cerekwicy, a następnie 9 grudnia wysiedlony do Opoczna. Tam spędził całą okupację. To właśnie z tego okresu pochodzą prezentowane wspomnienia. Fotografia przedstawia Leona Idaszewskiego z rodziną na spacerze w Jarocinie, ok. 1916 r., dzisiejsza ul. Kasztanowa. Foto ze zbiorów wnuka Jacka Kranza. Tomasz Cieślak ©

Komenda Milicji Obywatelskiej

Komenda Milicji Obywatelskiej

W budynku tym mieściła się po wojnie siedziba jarocińskiej milicji. Kto rozpozna, co to za miejsce? Fotografia ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Ilona Kaczmarek

Kolejowa kładka

Kolejowa kładka

Jarocin. Tak wyglądała piesza kładka nad torami gnieźnieńskimi w okresie okupacji niemieckiej. Po lewej stronie widoczny jest fragment nieistniejących już dzisiaj zabudowań jarocińskiego dworca kolejowego. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Tomasz Cieślak.

 

Zakład wodoleczniczy w Dębnie

Zakład wodoleczniczy w Dębnie

Zakład wodoleczniczy w Dębnie nad Wartą, otwarty w 1847 r. przez hr. Stanisława Mycielskiego. Miejsce to od samego początku zyskało sobie bardzo dobrą opinię kuracjuszy. Kwitło tu życie kulturalne. Leczył się tu m.in. proboszcz jarociński ks. Władysław Lewandowski w trakcie trwania epidemii cholery w mieście w 1853 r. S Mycielski prowadził zakład 15 lat. Sprzedał swoje dobra i wyjechał z Wielkopolski. Rycina według „Tygodnika Ilustrowanego” z 1862 r., w zbiorach Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Ilona Kaczmarek.

Nowa rzeczywistość

Nowa rzeczywistość

1 września 1939 r. Dzisiaj mija kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej. Ujęcie, które prezentujemy, ma w sobie coś niezwykłego z jednej i tragicznego z drugiej strony. Przedstawia „artystów” malujących drogowskazy z nazwami niemieckich miejscowości. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że te miejscowości jeszcze miesiąc wcześniej nazywały się Mieszków (Mühlenfelde), Wolica Kozia (Waldwinkel), czy Sucha (Suchau). Październik 1939 r., zmiana nazw miejscowości w powiecie jarocińskim. Ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Tomasz Cieślak

Przed 1 września 1939 r.

Przed 1 września 1939 r.

Przed 1 września 1939 r… W obliczu groźby wybuchu wojny polsko-niemieckiej społeczeństwo jarocińskie solidarnie zaangażowało się w działania mające na celu wzmocnienie obronności kraju. Powszechnie poparto powstały w 1936 r. w Jarocinie Powiatowy Fundusz Obrony Narodowej, na który przekazywano wpłaty pieniężne. Pieniądze na zakup sprzętu dla armii zbierały organizacje społeczne i zawodowe, a także osoby indywidualne. 20 października 1938 r. na jarocińskim rynku kolejarze przekazali II batalionowi 68 pułku piechoty karabin maszynowy z pełnym wyposażeniem. Sprzęt wojskowy poświęcił niestrudzony patriota ks. Ignacy Niedźwiedziński. 11 listopada tego samego roku, aż trzy karabiny maszynowe podarowali armii uczniowie i profesorowie Państwowego Liceum i Gimnazjum w Jarocinie, grono pedagogiczne i uczniowie Szkół Powszechnych, powstańcy wielkopolscy oraz przedstawiciele gminy Jarocin. Nie mogło to jednak zmienić ogólnego stanu uzbrojenia naszych wojsk, ale miało ważny aspekt psychologiczny. Fotografie ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Tomasz Cieślak

Lata 80. w Jarocinie, z „Solidarnością” w tle

Lata 80. w Jarocinie, z „Solidarnością” w tle

Lata 1980-1989 w Polsce to okres trzech przełomów. Pierwszym z nich był sierpień 1980 r. i powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, drugim, tragicznym – wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. i wreszcie trzecim – wybory czerwcowe w 1989 r., których efektem był upadek systemu komunistycznego w Polsce. Mieszkańcy ziemi jarocińskiej byli świadkami oraz aktywnymi uczestnikami tych wydarzeń. Przerwa w pracy z początku sierpnia 1980 r. w ZPOW „Kotlin” była zapowiedzią głębokich przeobrażeń na terenie ziemi jarocińskiej. Sierpniowe strajki w przedsiębiorstwach przyczyniły się do powstania Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”. Pod koniec sierpnia 1980 r., solidaryzując się z całą Polską, zastrajkowały Jarocińskie Fabryki Obrabiarek i Jarocińskie Zakłady Przemysłu Maszynowego „Jaroma”. Napięta sytuacja panowała w PKS w Jarocinie, w przedsiębiorstwie „Transmeble”, Rejonie Dróg Publicznych w Jarocinie i wielu innych. Tak rodziła się jarocińska „Solidarność”. Na fotografii pierwsze zebranie Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego w Jarocinie, 13 marca 1981 r. Ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Tomasz Cieślak

Ruiny kościoła pw. Św. Ducha w Jarocinie

Ruiny kościoła pw. Św. Ducha w Jarocinie

Ruiny kościoła pw. Św. Ducha w Jarocinie znają wszyscy. Mało kto jednak wie, że został wybudowany ok. 1516 r. Ma już zatem ponad 500 lat. Był to kościół szpitalny, przeznaczony głównie dla biednych. Pierwotnie usytuowano go za miastem. Miał posiadać trzy ołtarze. Z powodu pożaru w 1833 r. ostatecznie zaprzestano odprawiać w nim nabożeństw. Według Stanisława Karwowskiego jego stan techniczny już w 1777 r. był fatalny. W latach 1770-1820, podczas gruntownej przebudowy kościoła pw. św. Marcina, w jego wnętrzach odbywały się regularne nabożeństwa parafialne, a poza murami pochowano ok. 445 mieszkańców Jarocina. Potwierdziły to ostatnie badania archeologiczne. Fotografia i tekst © Tomasz Cieślak

Majowe świętowanie

Majowe świętowanie

Przed II wojną światową majowe świętowanie wyglądało trochę inaczej niż dzisiaj. Głównym świętem były kolejne rocznice uchwalenia Konstytucji 3 Maja, które obchodzono hucznie i uroczyście, także w Jarocinie. Centralnym punktem lokalnych obchodów był piękny pochód ulicami miasta. Otwierała go kompania wojska polskiego z orkiestrą. Po niej maszerowały różne organizacje społeczne i patriotyczne. Najbardziej wyróżniało się Bractwo Kurkowe. Dalej szli przedstawiciele Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, członkowie Czerwonego Krzyża, każdy ubrany na biało. W następnych grupach harcerze i harcerki, Ochotnicza Straż Pożarna i kolejarze. Wszyscy przyodziani w galowe, piękne mundury. Nie brakowało także powstańców wielkopolskich. Cały pochód zamykała młodzież szkolna. O 1 maja przed wojną mało kto pamiętał, ponieważ było to święto wyłącznie klasy robotniczej i komunistów. Nie obchodzono go uroczyście, bowiem nie było to święto państwowe. Sytuacja diametralnie zmieniła się po zakończeniu II wojny światowej. Ciekawostką jest fakt, że w 1945 r. obchody 1 i 3 maja w Jarocinie zorganizował ten sam komitet organizacyjny i poprzedziła je uroczysta msza święta. Majówka na pocztówce, oczywiście po uroczystym pochodzie… Pocztówka z początku XX w. przedstawia mieszkańców Jarocina nad kąpieliskiem Do Zdroju. Reprodukcja ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Tomasz Cieślak

 

Stanisław Szymczak – lider NSZZ „Solidarność”

Stanisław Szymczak – lider NSZZ „Solidarność”

O „Solidarności”, SB i nie tylko… Niewątpliwie legendą jarocińskiej „Solidarności” jest Stanisław Szymczak z Kotlina. Ten artykuł jest o jego inwigilacji przez Służbę Bezpieczeństwa przez całą dekadę lat 80. Ściśle tajna akcja komunistycznych służb nosiła kryptonim „Klon”. Stanisław Szymczak w latach 80. był pracownikiem ZPOW „Kotlin”, a także przewodniczącym KZ NSZZ „Solidarność” w tym zakładzie, przewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Związkowego NSZZ „S”, Delegatem na Zjazd Regionalny NSZZ „S” w Poznaniu oraz delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów w Gdańsku. Był niewątpliwie prawdziwym liderem związkowym. Podczas Zjazdu Regionalnego w Poznaniu delegaci wysunęli jego kandydaturę do Prezydium Zarządu Regionu, którego to stanowiska nie przyjął z uwagi na miejsce zamieszkania. Fotografia ze zbiorów Jana Kołodziejskiego. Tekst © Tomasz Cieślak

Jan Kubiak – funkcjonariusz przedwojennej PPP

Jan Kubiak – funkcjonariusz przedwojennej PPP

„Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu na powierzonym mi stanowisku pożytek Państwa Polskiego oraz dobro publiczne mieć zawsze przed oczyma: Władzy zwierzchniej Państwa Polskiego wierności dochować; wszystkich obywateli kraju w równym mając zachowaniu, przepisów prawa strzec pilnie, obowiązki swoje spełniać gorliwie i sumiennie, rozkazy przełożonych wykonać dokładnie, tajemnicy urzędowej dochować. Tak mi Panie Boże dopomóż.” To tekst przysięgi składanej przez nowo przyjętych policjantów, także tych z Jarocina. O Janie Kubiaku, policjancie pochodzącym z Witaszyc, zamordowanym przez Sowietów w Twerze, pisze Agnieszka Zaworska, badaczka dziejów PP w Jarocinie. Zachęcamy do lektury tej ciekawej historii i polecamy umieszczone na portalu unikatowe fotografie Policji Państwowej z Jarocina. To prawdziwe perełki. Fotografia ze zbiorów Agnieszki Zaworskiej. Tekst © Tomasz Cieślak

Tragedia na budowie

Tragedia na budowie

Jak donosił 2 grudnia 1930 r. „Nowy Kurjer”, budowa kościoła pw. Chrystusa Króla w Jarocinie postępowała w iście amerykańskim tempie… Faktycznie prędkość była ekspresowa i może właśnie to było przyczyną tragicznego wypadku, jaki wydarzył się 28 listopada 1930 r. Na rusztowaniu przymocowanym za pomocą lin pracowało trzech robotników. Montowali ogromne okna od strony kaplicy Matki Bożej, na wysokości bagatela 18 metrów. W pewnym momencie zerwała się jedna z lin i cała trójka z impetem spadła na posadzkę. Finał był tragiczny. W wyniku upadku zginęli Tadeusz Rabczewski (27 l.) i Józef Gmerek (23 l.), a Teofil Rabczewski (22 l.) do końca życia pozostał inwalidą. Im współcześni przypisywali tę tragedię siłom wyższym… Według nich był to nieszczęśliwy wypadek. Fotografia ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Tomasz Cieślak

Młyn nad Lutynią

Młyn nad Lutynią

Jednym z największych fanów nieczynnego już dzisiaj młyna nad Lutynią był oczywiście przebywający w Wilkowyi w 1945 r. Jarosław Iwaszkiewicz. To dzięki (wznowionemu w 2016 r.) opowiadaniu jego autorstwa „Młyn nad Lutynią” obiekt zaistniał w świadomości ogólnopolskiej, wcześniej znała go tylko lokalna społeczność. To urokliwe miejsce ma swoją dłuższą historię. Budowniczym młyna był Jan Rybicki (A.D. 1864), który przekazał go swojemu synowi Józefowi. Ten niestety, najpewniej z powodu trudności finansowych, został zmuszony odsprzedać go w 1914 r. właścicielce Hilarowa, Marii von Schweinischen. Młyn wszedł wówczas w skład majątku Hilarów. Nowi właściciele wyposażyli go w nowoczesną turbinę, udoskonalili i, tak jak cały majątek Hilarów, na początku lat 30. XX w. wydzierżawili. Wyglądał wówczas tak, jak na załączonej fotografii. Kres jego istnieniu „zawdzięczamy” gwałtownej powodzi z wczesnej wiosny 1941 r., która przerwała i ostatecznie zniszczyła zaporę. Od tamtej pory młyn jest nieczynny. Fotografię otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Tomasza Helbina. Przekazała mu ją córka ostatniego właściciela Hilarowa Günthera von Schweinichena – Barbara. Tekst © Tomasz Cieślak

Antoni Janusz – wspomnienie

Antoni Janusz – wspomnienie

Rok 1936, Jarocin. Dlaczego po Antoniego Janusza sam książę von Radolin przysłał swój powóz, a przejazdowi przez miasto towarzyszyły tłumy jarociniaków? O tym w artykule Piotra Marchwiaka. Fotografia ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Ilona Kaczmarek

Günther von Schweinichen z Hilarowa (1901-1930)

Günther von Schweinichen z Hilarowa (1901-1930)

W latach 20. XX w., już w II Rzeczpospolitej, Hilarów przypadł jedynemu synowi Konstantina i Marii, ostatniemu potomkowi rodu w linii męskiej, Güntherowi von Schweinichenowi. Młody von Schweinichen urodził się 12 września 1901 r. w Pawłowicach, w majątku swojej matki, która pochodziła z bardzo wpływowej wrocławskiej rodziny wydawców i księgarzy o nazwisku von Korn. Według dostępnych źródeł, Günther miał być lojalnym obywatelem II Rzeczpospolitej, dobrym gospodarzem i żołnierzem Wojska Polskiego służącym w barwach 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich w Lesznie. Dobrze też jako Niemiec posługiwał się językiem polskim, z czego był dumny. Tym sposobem kolejni właściciele Hilarowa zaczęli się polonizować i historia po prawie 80 latach zaczęła zataczać kolejne koło, a sam majątek przechodził najlepszy okres w swej historii. Więcej o losach rodziny von Scheinischen na naszym portalu Krótka historia Hilarowa
Artykuł o historii Hilarowa ma swoją dalszą historię. Dzięki uprzejmości p. Tomasza Helbina, autora książki o rodzinie von Schlieffen „Historia wioski i jej majątku”, otrzymaliśmy reprodukcje 13 fotografii z rodzinnych zbiorów córek Günthera! Fotografia ze zbiorów córki Barbary. Tekst © Tomasz Cieślak

Wyjątkowa inwestycja

Wyjątkowa inwestycja

Budowa kościoła pw. Chrystusa Króla w Jarocinie była jedną z największych inwestycji w okresie II RP w naszym mieście. Co do tego nie ma wątpliwości, ale czy wiedzieliście, że przy budowie tego ogromnego kościoła pracowali również pilnowani przez policjantów więźniowie i drobni przestępcy? Dnia 29 lipca 1929 r. odbyło się poświęcenie miejsca pod budowę, a już dwa miesiące później, w co trudno uwierzyć, wybudowano mur do wysokości 4,5 m. Do jego budowy zużyto 2600 worków cementu oraz 430 000 cegieł! Wszystkie pochodziły z Cegielni Parowej „Witaszyce”, podobnie jak wykorzystana później dachówka. Na fotografii można dostrzec także okazały świerkowy krzyż, który postawiono w miejscu przyszłego ołtarza. Pierwsza pasterka odbyła się oczywiście 24 grudnia 1930 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Tomasz Cieślak

Niemiecka dywersja w 1939 r. Jarocin i okolice

Niemiecka dywersja w 1939 r. Jarocin i okolice

Edward Fischer von Mollard, ziemianin, właściciel folwarków w Parzęczewie, Noskowie i Brzostowie, pasjonat lotnictwa, właściciel prywatnego lotniska, obywatel polski, ale też agent Abwehry, zdrajca, lider Jungdeutsche Partei in Polen oraz dowódca NSFK Standarte 121… Niemiecka dywersja w 1939 r. Jarocin i okolice, to nowy artykuł na portalu. Fotografia ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. Tekst © Tomasz Cieślak

Pałacowe schody w Jarocinie

Pałacowe schody w Jarocinie

Już wkrótce na tych pałacowych schodach będzie mógł spocząć każdy zainteresowany. Do fotografii pozują członkowie rodziny von Radolin. Fotografia ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Tomasz Cieślak

Józef Matuszewski – mistrz piekarski

Józef Matuszewski – mistrz piekarski

Przy ulicy Targowej mieszkał przed wojną mistrz piekarski Józef Matuszewski. Na zdjęciu widoczny jego zakład i pracownicy. A jak dziś wygląda to miejsce i co pozostało po dawnym właścicielu? Ciekawskich zachęcam do spaceru. Fotografia ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Tekst © Ilona Kaczmarek

Twórca projektu Twórca
Partnerzy
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin

Kategorie tematyczne