Jarocin

Portal historyczny

Stanisław Wyremblewski – nauczyciel z powołania (1915-1944)

Stanisław Wyremblewski – nauczyciel z powołania (1915-1944)

WSPOMNIENIE!
6 marca 1944 r. gestapo aresztuje prawie 30 konspiratorów z Armii Krajowej z terenu Jarocina i okolic, w tym nauczycieli: Stanisława Wyremblewskiego i Alfonsa Kowalskiego. Ten pierwszy był przed II wojną światową niezwykle szanowaną w swoim środowisku osobą (ul. Wrocławska i Ciświca), pracował w Zakładzie Wychowawczym w Cerekwicy. Po wsypie, która niewątpliwie nastąpiła w jarocińskich strukturach AK, osadzono ich w Forcie VII w Poznaniu, a następnie w obozie karno – śledczym w Żabikowie k. Poznania, gdzie byli torturowani. Los Stanisława był wyjątkowo tragiczny. Mimo, że został uniewinniony przez Policyjny Sąd Doraźny to został zamordowany, za rzekomą próbę przekazania grypsu. To wydarzenie do dzisiaj owiane jest tajemnicą.

Według opublikowanych w 2008 r. przez Stanisława Kozielskiego wspomnień, podczas jazdy do pracy w zakładach Cegielskiego w których przymusowo byli zatrudnieni więźniowie z Żabikowa, Niemcy przeprowadzili u Wyremblewskiego nieoczekiwaną rewizję, podczas której znaleźli adresowany do rodziny gryps z prośbą o przesłanie Alfonsowi Kowalskiemu roboczych butów. Ale czy na pewno chodziło o buty? To bardzo tajemnicza sprawa.

O całym zdarzeniu niezwłocznie poinformowany został komendant obozu w Żabikowie, sadystyczny H.R. Walter, który postanowił wymierzyć mu osobiście karę. Okoliczności śmierci S. Wyremblewskiego są nadal po tylu latach niejasne, ale według posiadanych źródeł, wiemy że na wyraźny rozkaz Waltera, 2 maja 1944 r. wrzucono go ze związanymi nogami do znajdującego się na terenie obozu w Żabikowie napełnionego wodą basenu przeciwpożarowego. Ciało wyłowiono dzień później a jako przyczynę zgonu podano zawał serca.
Alfons Kowalski przeżył wojnę. Pracował później w Liceum Ogólnokształcącym w Jarocinie i z sukcesami prowadził chór. S. Wyremblewski zginął za współwięźnia…Cześć Jego Pamięci!

© Tomasz Cieślak
Fotografia pochodzi z Cyfrowego Repozytorium Lokalnego (CYRYL)

Śródmiejska 7, Jarocin

Śródmiejska 7, Jarocin

Jarocin, widok na kamienicę przy ulicy Śródmiejskiej 7, okres międzywojenny. Podpowiem tylko, że kamienica stoi do dziś, nawet balkon ten sam…, ale o zakupie bagietek w tym miejscu możecie Państwo zapomnieć … Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie.

Sułtański prezent

Sułtański prezent

Kominek z niezwykłą historią – orientalny zabytek zdobił niegdyś wnętrza jarocińskiej rezydencji. Podarowany został w 1880 r. Hugonowi Radolinowi właścicielowi Jarocina, pełniącemu wówczas funkcję ambasadora niemieckiego w Konstantynopolu. Był to prezent od sułtana tureckiego Abdula Hamida II. Kominek trafił do Jarocina w 1882 r. i ustawiony został w pałacowym holu. Zdobił jego wnętrza przez prawie 70 lat. Po 1947 r. kominek przekazany został do kórnickiego zamku, nigdy jednak nie był tam eksponowany. Najpewniej już podczas rozbiórki i przewozu uległ zniszczeniu. W 2012 r. kominek trafił ponownie do Jarocina. Obiekt znajduje się obecnie w bardzo złym stanie – zachowany jest w kilkudziesięciu fragmentach. W planach Muzeum jest podjęcie prac konserwatorskich nad kominkiem, a następnie jego ponowne wyeksponowanie w pałacowych wnętrzach. Będzie to szczególnie istotne działanie w kontekście przeniesienia siedziby Muzeum z ratusza do pałacu w 2020 r.
Fotografia ze zbiorów Archiwum Państwowego w Poznaniu.

Źródło: Profil Facebook Muzeum Regionalnego w Jarocinie

Pastorówka jakiej nie ma

Pastorówka jakiej nie ma

Pastorówka należąca do kościoła ewangelickiego z ogrodem od ulicy Wrocławskiej, późniejszy budynek należący do Zespołu Szkół nr 2. Wybudowana ok. 1901 r., przetrwała 108 lat… Na elewacji frontowej wykonawca umieścił napis Ein feste Burg ist unser Gott, czyli W Bogu obrona… Pocztówka z pierwszej połowy XX w.

Marian Poznański (1910-1978) – życie i twórczość

Marian Poznański (1910-1978) – życie i twórczość

Wrocławska – „Penerstrasse”?

Wrocławska – „Penerstrasse”?

Historyczny spacer po Jarocinie trwa w najlepsze… Przypomnieliśmy sobie jak wyglądała prowadząca od Parku Radolińskich do Starego Rynku ulica Podgórna, dzisiejsza ulica Świętego Ducha. Tymczasem wyobraźcie sobie Państwo, że jest początek XX w., a Wy spacerujecie w sobotni poranek ulicą Wrocławską i widzicie taki oto widok… 

Podgórna – brukowana, tajemnicza

Podgórna – brukowana, tajemnicza

Ulica Podgórna (Świętego Ducha), brukowana, klimatyczna, tajemnicza … dawny Jarocin.

Cegielnia w Witaszycach

Cegielnia w Witaszycach

Reklama Cegielni Parowej w Witaszycach wykonana przez Mariana Poznańskiego. W dzisiejszych czasach twórca nie jest często utożsamiany ze swoim dziełem, kiedyś było jednak inaczej…

Park Kulturowy

Park Kulturowy

Jarocin, widok na ulicę Podgórną. Pocztówka z 1910 r. To zdjęcie jest niewątpliwie dowodem na to, że konieczne jest wprowadzenie na tym obszarze Parku Kulturowego. „Chroni on określony obszar krajobrazu kulturowego oraz wyróżniające się krajobrazowo tereny z zabytkami nieruchomymi, charakterystycznymi dla miejscowej tradycji budowlanej i osadniczej”. Park Kulturowy charakteryzuje brak na jego obszarze „szpecących” miasto reklam i dowolnej interpretacji przestrzeni miejskiej przez jego mieszkańców. Charakteryzuje go harmonia i estetyczna „poprawność”. A wszystko po to, by nasze miasto było coraz PIĘKNIEJSZE… © Tomasz Cieślak

Pałac w Jarocinie, widok z 1895 r.

Pałac w Jarocinie, widok z 1895 r.

Fotografia pałacu w Jarocinie (elewacja ogrodowa) wykonana w 1895 r. Przedstawia ona pałac przed przebudową oranżerii na bibliotekę (1907-1908) i bez dobudowanego w 1911 r. skrzydła południowo-wschodniego (od strony dużego stawu). Reprodukcja pochodzi ze zbiorów Archiwum Państwowego w Poznaniu.

Ścięty przez Niemców na gilotynie, Edward Krychowski z Jarocina

Ścięty przez Niemców na gilotynie, Edward Krychowski z Jarocina

30 marca 1943 r. został przez Niemców skazany w Dreźnie na karę śmierci Edward Krychowski z Jarocina, kolporter konspiracyjnej gazetki „Dla Ciebie Polsko”. Był on jednym z 17 członków polskiego podziemia z okolic Jarocina skazanych za próbę zamachu stanu w III Rzeszy. Dzisiaj mija 76 rocznica wydania na niego wyroku śmierci

Prezentujemy Państwu niezwykłe źródło, jakim jest pierwsza strona ostatniego listu, napisanego w niemieckim więzieniu przez Edwarda Krychowskiego do najbliższych, kilka chwil przed śmiercią, Rozpoczął go słowami … 5 maja 43 r. „Kochani Rodzice! Bracia i Siostry! Kochani moi najmilsi, jest to mój ostatni list do was. Dziś odczytano mi wyrok śmierci. Przyjąłem go. Jestem bardzo spokojny i z całem sercem i duszę oddaję teraz Bogu i z nim się gorąco pojednałem. Wy moi Kochani Rodzice (…)”

Autor listu został ścięty przez niemieckiego kata tego samego dnia. Wyrok wykonano tak jak za czasów krwawej Rewolucji Francuskiej, na gilotynie… Dokumenty i fotografia pochodzą ze zbiorów rodzinnych. © Tomasz Cieślak

(…) „w imieniu ludu niemieckiego”, wyrok – ścięcie przez gilotynę

(…) „w imieniu ludu niemieckiego”, wyrok – ścięcie przez gilotynę

Jest połowa 1942 r. Dowodzone przez Niemca Ericha Stielau jarocińskie gestapo, przeprowadza szeroko zakrojoną akcję represyjną skierowaną w polskie podziemie niepodległościowe. Głównym celem uderzenia są kolporterzy, stworzonej jeszcze w 1939 r. przez Konrada Latanowicza, konspiracyjnej organizacji, która kolportowała gazetkę „Dla Ciebie Polsko”. W ówczesnym okresie rola niezależnej prasy była ogromna. Był to jedyny, wolny kanał informacyjny dla umęczonego wojną społeczeństwa, dlatego Niemcy zareagowali z całą brutalnością, szczególnie kiedy się okazało, że zasięg organizacji na Ziemi Jarocińskiej jest bardzo duży. Fala aresztowań jaka wówczas przeszła przez cały powiat nie miała sobie równych. Zatrzymano prawie 100 osób. Oskarżono ich o próbę zamachu stanu. Konsekwencje tego miały być tragiczne. Z tej grupy kilkanaście osób skazano na śmierć, wielu zamęczono w obozach koncentracyjnych, wszyscy przeszli nieludzkie tortury m. in. w więzieniu śledczym w Środzie, Forcie VII w Poznaniu. Przeżyć udało się niewielu. Dzisiaj przypominamy postać jednego z naszych Bohaterów, Edwarda Krychowskiego, młodego chłopaka, członka Związku Walki Zbrojnej, który za swoją konspiracyjną działalność dla Polski został 30 marca 1943 r. osądzony i skazany w „imieniu ludu niemieckiego” na karę śmierci – przez ścięcie. Wyrok wykonano w Dreźnie 5 maja 1943 r. W następnych wpisach przypomnimy jego tragiczną, ale jakże godną upamiętnienia historię… © Tomasz Cieślak

Fotografia Edwarda Krychowskiego pochodzi ze zbiorów rodzinnych.

Wszystkie osoby chcące uzyskać więcej informacji na temat kolporterów gazetki „Dla Ciebie Polsko” lub mających wszelkie informacje na ten temat zachęcam do kontaktu z portalem lub badaczką tego zagadnienia p. Kazimierą Horyzą – Pachciarz.

Internowanie księcia

Internowanie księcia

We własnej osobie… Książę Hugo von Radolin Radoliński, dyplomata, ordynat Jarocina. Trwa I wojna światowa, tymczasem 19 czerwca 1915 r. New York Times podaje informację o aresztowaniu przez Niemców w Berlinie księcia i jego drugiej żony hr. Joanny von Oppersdorff . Postawiono im zarzut szpiegostwa na rzecz państw Ententy (Wielka Brytania, Francja, Rosja) sic! Kilka dni później dziennik uściślił tę informację pisząc nie o aresztowaniu, a odesłaniu ich do rodzinnej posiadłości w Jarocinie i nałożeniu zakazu jej opuszczania. Książę Hugo von Radolin zmarł dwa lat później w jarocińskim pałacu (20 lipca 1917 r.) Został pochowany w rodzinnej krypcie w podziemiach kościoła pw. Świętego Marcina w Jarocinie. Źródło: New York Times. © Tomasz Cieślak

Wsypa. Akcja „Fasola” (część trzecia)

Wsypa. Akcja „Fasola” (część trzecia)

Akcja „Fasola” … część trzecia. Po zaprzestaniu przez Niemców poszukiwań zrzuconych przez aliancki samolot w okolicach majątku Grab zasobników z bronią, została ona wraz z materiałem minerskim przewieziona przez członków AK samochodem ciężarowym do magazynów w Pleszewie. Nad wszystkim czuwał komendant obwodu Jarocin kpt. Brunon Nikoleizig ps. „Adam”. Akcja „Fasola” zakończyła się powodzeniem! Część broni zmagazynowano na prośbę Inspektoratu Rejonowego AK w okolicach Ostrowa Wlkp. Zabezpieczono ją w leśniczówce Nadleśnictwa Szczygliczka… niedaleko Ostrowa.

Nastąpiła jednak, jak to często bywało w takich przypadkach … wsypa. Była ona niestety bardzo bolesna dla polskiego podziemia … Placówka AK „Ciele” została tragicznie doświadczona. Niestety nie tylko ona. Aresztowano dziesiątki osób m. in także z jarocińskiej konspiracji…

6 czerwca 1944 r. w wyniku wcześniejszej dekonspiracji członków AK w Jarocinie, Pleszewie i Ostrowie Wielkopolskim, także i do drzwi mieszkania Brunona Nikoleiziga przy ulicy Podgórnej w Pleszewie zapukał jego dotychczasowy przełożony Hans Franke, kierownik Kolejki Wąskotorowej, w towarzystwie funkcjonariuszy gestapo. Nikoleizig nie tracąc zimnej krwi brawurowo opuścił mieszkanie drugim wyjściem. W tym czasie w lokalu przebywała również jego chora żona Jadwiga, łączniczka AK oraz dwójka małoletnich dzieci: 7 – letni Józef i 4 – letnia Maria. Funkcjonariusze gestapo aresztowali Jadwigę w zastępstwie męża i zabrali ją na posterunek żandarmerii w Pleszewie. W momencie zatrzymania była w stanie błogosławionym. Natychmiast poddano ją brutalnemu przesłuchaniu. Była bita i maltretowana. Tego samego dnia przewieziono ją do aresztu śledczego w Łodzi, w którym przebywała do 18 stycznia 1945 r. W areszcie torturowano ją ponownie w celu wymuszenia zeznań, wyjawienia składu komórek AK w Pleszewie oraz ujawnienia miejsca ukrywania się jej męża. W wyniku tortur poroniła. Do Pleszewa powróciła pieszo dopiero 2 lutego 1945 r… Również B. Nikoleizig mimo udanej ucieczki, nie dożył końca wojny … ale o tym w następnym poście. Takie były konsekwencje owej wsypy.

Główną przyczyną „zdrady” w ostrowskim Inspektoracie AK, było wcześniejsze zlikwidowanie przez Niemców arsenału broni pochodzącej ze wspomnianych zrzutów. Mowa oczywiście o leśniczówce Szczygliczka. W ręce gestapo wpadła wówczas nie tylko broń pochodząca ze zrzutów m. in w Grabie, ale także sieć kontaktów konspiracyjnych AK, które w wyniku tortur wyjawił Niemcom opiekujący się leśniczówką polski leśnik… wcześniej jednak przez swoją nieuwagę i „głupotę” zaufał odwiedzającemu go w leśniczówce … „życzliwemu” Volksdeutschowi, ale o tym wówczas nie wiedział.

© Tomasz Cieślak

Fotografie przedstawiają rekonstrukcję zrzutów dla AK, placówka „Fasola” 2018 w Czerminie, przygotowaną przez Drużynę Tradycji 70 pp. z Pleszewa. Foto Dorota Cieślak.

Dyplom dyplomatyczny …

Dyplom dyplomatyczny …

Książę Hugo von Radolin Radoliński, dyplomata, ordynat Jarocina (1841-1917), pruski ambasador w Konstantynopolu (1892-1895), Sankt Petersburgu (1895-1901) oraz Paryżu (1901-1910), stolicach mocarstw, które na przełomie XIX/XX w. u progu I wojny światowej, rywalizowały o prymat i dominację w Europie i na Bliskim Wschodzie. Syn hrabiego Władysława Radolińskiego (1806-1879), jednego z najpotężniejszych przedstawicieli wielkopolskich rodów, zrobił zawrotną karierę na dworze pruskim, pełniąc w pruskiej dyplomacji, do której został skierowany, wiele zaszczytnych funkcji. W czasie dyplomatycznych wojaży, mimo że przyjął tytuł książęcy od cesarza niemieckiego, nie zapomniał nigdy o Jarocinie i polskiej rodowej siedzibie. Dbał o posiadłość, jej zbiory, które należały do jednych z najcenniejszych w Wielkopolsce, m. in. warto wspomnieć o jego bardzo bogatej kolekcji broni z całego świata. To on także rozbudował w latach 1911-1914 jarociński pałac. Nawiązując do jego kariery w dyplomacji prezentujemy Państwu piękny dyplom, który znajduje się w Archiwum Państwowym w Poznaniu, w zbiorze, który już wkrótce poddany zostanie digitalizacji. Już dzisiaj możecie Państwo zobaczyć przedsmak tego co się znajduje w aktach majątku Jarocin przechowywanych w poznańskim archiwum. Dyplom pochodzi z 1911 r. i przedstawia w graficznej formie karierę dyplomatyczną księcia. © Tomasz Cieślak

Akcja „Fasola” i placówka „Ciele” (część druga)

Akcja „Fasola” i placówka „Ciele” (część druga)

Akcja „Fasola” – zrzuty broni dla jarocińskiego obwodu AK z siedzibą w Pleszewie. (Placówka AK Czermin „Ciele”, część druga)
Po dokonaniu przez bombowiec zrzutu pojemników na placówkę w nocy z 15/16 października 1943 r., zgodnie ze wskazówkami Okręgu Poznańskiego AK, nie wolno było ich od razu transportować. Należało zniszczyć spadochrony, a broń i sprzęt schować w okolicach miejsca zrzutu. Jak domyślamy się wszyscy, zadanie łatwe tylko w teorii… Przejęto tylko 6 pojemników minersko-dywersyjnych, ku rozpaczy członków AK, nie zrzucono sześciu zasobników zestawu „ognisko walki”. Powód – zacięcie się wyrzutników w komorach bombowych alianckiego samolotu… bez komentarza…


Najpierw znaleziono cztery „cygara”, zaniesiono je w jedno miejsce i zakopano na polu… szukano jednak dwóch pozostałych i ostatecznie po długich poszukiwaniach odnaleziono je po drugiej stronie dopływu Prosny i ukryto w … pobliżu zagrody dla bażantów. Wszyscy uczestnicy po skończonej akcji rozeszli się do domu, co najistotniejsze – bezpiecznie. Podczas tej akcji oprócz czterech osób z komendy obwodu Jarocin, brało udział 19 żołnierzy z miejscowej placówki.


Dzień później członkowie AK obserwowali niemiecki, przeciwlotniczy punkt obserwacyjny w Dobieszczyźnie (5 km od zrzutowiska) oraz pola w okolicach majątku w Grabie i Wieczynie… Niemcy nie próżnowali. Rano wszczęli alarm. Ok. godz. 8.00, 16 października do Grabu przyjechały samochody z niemiecką żandarmerią, której funkcjonariusze rozpoczęli przeszukiwania miejscowych zagród… pojawili się także na zrzutowisku, ale tam trwała już w najlepsze „orka”, dzięki której zatarto ślady nocnej akcji. Jeszcze przed jej rozpoczęciem zostały spalone i zakopane spadochrony… na szczęście Niemcy niczego nie znaleźli, ale zainteresowali się bardziej lasami okalającymi Jarocin.

© Jakub Barszczewski/Tomasz Cieślak

Źródło: L. Alankiewicz, „Moje konspiracje nad dolną Prosną 1939 – 1945”.

Fotografie przedstawiają rekonstrukcję zrzutów dla AK, placówka „Fasola” 2018 w Czerminie, przygotowaną przez Drużynę Tradycji 70 pp. z Pleszewa. Foto Dorota Cieślak.

Zrzuty broni dla Armii Krajowej. Placówka „Fasola” (część pierwsza)

Zrzuty broni dla Armii Krajowej. Placówka „Fasola” (część pierwsza)

Zrzuty broni dla Armii Krajowej, obwód Jarocin. Placówka „Fasola”, 1943 r.

Jadąc z Jarocina w kierunku Konina, mijamy miejscowość Grab. Po prawej stronie widzimy piękny pałac i to wydawałoby się jedyna atrakcja tej miejscowości, ale nie do końca… Trzeba bowiem wspomnieć o sensacyjnej akcji Armii Krajowej, jaka miała tu miejsce jesienią 1943 r. W owym czasie Alianci zorganizowali, dla wielkopolskich struktur Armii Krajowej kilka zrzutów broni. Akcja nosiła kryptonim „Riposta”. Komenda Okręgu Jarocin, znajdowała się wówczas w Pleszewie i była podzielona na kilka placówek. Jedną z nich była placówka o kryptonimie „Ciele” z siedzibą w Czerminie. Całością struktur AK dowodził kpt. Brunon Nikoleizig ps. „Adam”.

Broń i partyzanckie zaopatrzenie, miało być dostarczone do okupowanej Polski z Wielkiej Brytanii. Termin zrzutów ustalono zgodnie z przypadającą wówczas pełnią księżyca. W tym przypadku była to noc 15/16 października 1943 r., a sygnałem do rozpoczęcia akcji była melodia „U prząśniczki siedzą”, nadawana przez radio BBC.

Lokalizacja zrzutu wynikała z kilku powodów, ale najważniejszym z nich był naturalny drogowskaz, jakim była rzeka Prosna. Miejsce odbioru otrzymało kryptonim „Fasola”. Samolot Halifax wyruszył z lotniska w Szkocji i wykorzystując ujście Prosny, zawracając nad Robakowem w stronę Jarocina, powrócił nad pola Grabu. Tam miał zrzucić swój cenny ładunek.

W umówionym miejscu czekali na niego partyzanci z jarocińskiej konspiracji, wszyscy z latarkami w rękach. Puszczali białe i czerwone znaki świetlne. Byli ustawieni w tzw. „strzałę”, 30m/20m. Sprzyjało im małe zachmurzenie i pełnia księżyca. Wszystko wydawało się, że idzie zgodnie z wcześniej ustalonym planem, ale jednak ze względu na awarię zamka w samolocie, nie wszystkie „przesyłki” dotarły do adresatów. Część ładunku została zniesiona przez wiatr i opadła ok. 500 m od wyznaczonego miejsca. Po odszukaniu przez członków AK pojemników, natychmiast je ukryto. Przechwycono sześć pojemników zestawu minersko- dywersyjnego…ale to nie koniec akcji…

koniec cz. 1

© Jakub Barszczewski/Tomasz Cieślak

Fotografia przedstawia rekonstrukcję zrzutów dla AK, placówka „Fasola” 2018, przygotowaną przez Drużynę Tradycji 70 pp. z Pleszewa. Foto Dorota Cieślak.

Kpt. Brunon Maksymilian Nikoleizig ps. „Adam” (1904-1945)

Kpt. Brunon Maksymilian Nikoleizig ps. „Adam” (1904-1945)

Kpt. Brunon Maksymilian Nikoleizig ps. „Adam” (1904-1945). ppor. rez. WP, kpt. Armii Krajowej. Komendant obwodu Armii Krajowej Jarocin z siedzibą w Pleszewie. Zamordowany przez Niemców 21 stycznia 1945 r. Cześć Jego Pamięci!

15 stycznia 1942 r. oficjalnie został zaprzysiężony do Związku Walki Zbrojnej. Objął funkcję zastępcy komendanta ZWZ-AK na obwód Jarocin. W sierpniu 1942 r. awansował na stanowisko komendanta tego obwodu z siedzibą w Pleszewie. Od kwietnia do października 1944 r. pełnił funkcję szefa Inspektoratu Rejonowego AK w Krotoszynie, następnie nowopowstałego Inspektoratu Rejonowego AK „Jezioro” (Jarocin-Pleszew). W listopadzie 1944 r. został doceniony przez przełożonych i mianowany szefem Wydziału Organizacyjnego komendy Okręgu Poznańskiego AK. 1 listopada 1944 r. otrzymał nominację na stopień kapitana.

Jako komendant AK obwodu Jarocin, bezpośrednio dowodził udaną akcją odbioru zrzutów broni z samolotów alianckich, placówka „Groch” (14/15 września 1943 r.) oraz miesiąc później nadzorował podobną akcję w Grabie, placówka „Fasola” (15/16 października 1943 r.) Przejętą ze zrzutów broń przekazał do Inspektoratu Rejonowego AK w Ostrowie Wielkopolskim. Pod jego kierownictwem powstała w obwodzie Jarocin sekcja Kedywu i około 20 plutonów AK, które przeprowadziły kilka udanych akcji dywersyjnych. Był również autorem planów odtworzenia w warunkach konspiracji 70 Pułku Piechoty. Podczas Akcji „Burza” osobiście brał udział w podłożeniu ładunków zapalających w pociągu towarowym na stacji kolejowej w Jarocinie, które po pewnym czasie eksplodowały na froncie wschodnim. Jego dużym sukcesem było sfinalizowanie w 1944 r. umowy scaleniowej z Narodową Organizacją Wojskową z siedzibą w Jarocinie. Podziemną działalnością B. Nikoleiziga zainteresowało się wkrótce gestapo w Jarocinie…

© Tomasz Cieślak

Fotografia ze zbiorów Archiwum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Matki, żony i … kuzynki

Matki, żony i … kuzynki

Matki, żony i … kuzynki. Jarocinianki na kartach historii… Fotografia przedstawiająca członkinie rodziny von Radolin przed pałacem w Jarocinie pochodzi ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Jarocinie. Zachęcamy do przesyłania do nas podobnych zdjęć. Chętnie umieścimy na portalu i fb wizerunki mieszkanek Jarocina z dawnych lat. W pełni na to zasługują. Kontakt: tomaszcieslak@historiajarocina.pl.

Kpt. Jan Kempiński „Błysk” – legenda wielkopolskiego podziemia niepodległościowego

Kpt. Jan Kempiński „Błysk” – legenda wielkopolskiego podziemia niepodległościowego

Kpt. Jan Kempiński (1921-1946) ps. „Błysk”. Janek urodził się 4 lutego 1921 r. w Jaskółkach koło Ostrowa Wlkp. Już jesienią 1939 r. rozpoczął działalność konspiracyjną. W 1940 r. został wywieziony na roboty przymusowe do III Rzeszy. W 1943 r. został aresztowany przez gestapo za sabotaż i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau. Podczas transportu ucieka i powraca do okupowanego kraju. Wstępuje w szeregi Armii Krajowej i pod zmienionym nazwiskiem Jan Nowak walczy z Niemcami na terenie Gór Świętokrzyskich oraz Lubelszczyzny. Przybiera wówczas pseudonim „Błysk”. Po zajęciu tych terenów przez Armię Czerwoną w lipcu 1944 r. wstępuje do Milicji Obywatelskiej MO w Lublinie. Po dwutygodniowej służbie porzuca jej szeregi i rozpoczyna walkę z nowym komunistycznym okupantem. Wstępuje do oddziału Pogotowia Akcji Specjalnej NSZ Mieczysława Pazderskiego „Szarego” i walczy w jego szeregach, aż do jego rozbicia przez sowietów i KBW. Na przełomie lipca i sierpnia 1945 r. powraca w rodzinne strony. Nawiązuje kontakt z działającą na tym terenie Wielkopolską Samodzielną Grupą Ochotniczą WSGO „Warta” i od jej dowódcy ppłk. Andrzeja Rzewuskiego ps. „Hańcza” otrzymuje zadanie zorganizowania oddziału zbrojnego. Główną jego siłę stanowią wówczas plutony dowodzone przez: por. „Alego” i por. Czesława Rudaka „Gałązkę”. Pierwszą akcję bojową oddział przeprowadził w Dobrzycy 25 września 1945 r. opanowując posterunek MO, pocztę i gorzelnię. W nocy z 6 na 7 października 1945 r. w Krzywosądowie pow. Jarocin żołnierze „Błyska” zatrzymali samochód z trzema działaczami PPR z Ostrowa Wlkp., których po przesłuchaniu rozstrzelano w okolicach leśniczówki w Korytach. 9 października 1945 r. oddział „Błyska” przeprowadził akcję w Sulmierzycach, zajmując budynek UB i posterunek MO oraz w Odolanowie opanowując placówkę MO i pocztę. 10 października 1945 r. w Kuczkowie żołnierze „Błyska” zatrzymali Tadeusza Palaka, szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Jarocinie, jego zastępcę sierż. Kazimierza Sikorskiego oraz dwóch oficerów Milicji Obywatelskiej z Poznania, a także żołnierza ludowego WP z jednostki wojskowej w Jarocinie Stanisława Przygodzkiego. Po przesłuchaniu, za współpracę z Sowietami funkcjonariuszy UB z Jarocina rozstrzelano w lesie w okolicach Sośni, a pozostałych puszczono wolno. W nocy z 10 na 11 października 1945 r. oddział pod dowództwem „Alego” zaatakował więzienie w Koźminie. W nocy z 15 na 16 października 1945 r. oddział „Błyska” rozbił posterunek MO w Koźmińcu, a 16 października 1945 r. w Kolonii Kościelec starł się z dwoma grupami operacyjnymi KBW – UB z Kalisza i Ostrowa Wlkp. W wyniku potyczki partyzanci stracili 1 zabitego i 2 rannych, a pierwsza grupa operacyjna czterech ludzi. Oddział wycofał się z obławy. Dwa dni później żołnierze „Błyska” zlikwidowali niebezpiecznego działacza PPS z Raszkowa Czesława Kolędę. 22 października 1945 r. oddział „Błyska” opanował Odolanów. Po wyjeździe partyzantów z miasta, w wyniku donosu telefonicznego, dogoniła ich grupa operacyjna NKWD-KBW-UB. W wyniku półgodzinnej potyczki z mającymi dwukrotną przewagę jednostkami NKWD-UB oddział „Błyska” został rozbity, a śmierć poniosło 24 partyzantów. Rannemu dowódcy udało się uciec. Kpt. Jan Kempiński „Błysk” został zatrzymany 17 grudnia 1945 r. w Poznaniu przez funkcjonariuszy MO i po wstępnym przesłuchaniu przekazany UB. Zatrzymał go jeden z funkcjonariuszy MO z Poznania, którego wypuścił 10 października w Kuczkowie… Od 29 kwietnia 1946 r. w świetlicy Komendy Wojewódzkiej MO w Poznaniu toczył się proces pokazowy przeciwko „Błyskowi” i jego 21 towarzyszom. 4 maja 1946 r. komunistyczny Wojskowy Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał Jana Kempińskiego na karę śmierci, utratę praw publicznych na zawsze oraz przepadek całego mienia. Jan Kempiński został rozstrzelany 21 czerwca 1946 r. o godzinie 12.00 w Poznaniu. Egzekucję wykonał funkcjonariusz UB z Poznania Jan Młynarek, kat wielkopolskiego podziemia niepodległościowego. 22 września 1992 r. Sąd Wojewódzki w Poznaniu unieważnił wyrok z 4 maja 1946 r., stwierdzając, że Jan Kempiński działał na rzecz Niepodległego Bytu Państwa Polskiego. © Tomasz Cieślak. Foto. AIPN.

Stanisław Kuberka, długoletni wójt gminy Jarocin 1919-1939/1945-1952

Stanisław Kuberka, długoletni wójt gminy Jarocin 1919-1939/1945-1952

Wójt gminy Jarocin Stanisław Kuberka (1894-1981).
Niezwykła i barwna postać wójta gminy, który przez całe dwudziestolecie międzywojenne (1919 – 1939) pełnił najwyższe stanowiska w administracji gminnej. Powstaniec Wielkopolski, pierwszy komisarz gminy Jarocin w 1919 r., żołnierz wojny polsko – bolszewickiej i uczestnik Bitwy Warszawskiej, a także ceniony organizator i urzędnik. W latach dwudziestych i trzydziestych XX w. był bardzo aktywnym uczestnikiem życia społeczno – politycznego i gospodarczego Jarocina. Pełniąc w II RP funkcję wójta przyczynił się do podniesienia poziomu szkolnictwa, wspierał spółdzielczość i bank ludowy. Po wkroczeniu do Jarocina we wrześniu 1939 r. wojsk okupacyjnych, Niemcy usunęli go ze stanowiska wójta, ale pozostawili w lokalnej administracji jako szeregowego urzędnika. Dzięki tej funkcji S. Kuberka mógł pomagać wielu Polakom, wielu uratował życie. Znane są liczne świadectwa jego działalności. Nigdy nie współpracował z Niemcami. Po wkroczeniu w styczniu 1945 r. do Jarocina Sowietów, powrócił na dawne stanowisko wójta, by na nowo organizować polską administarcję, ale cały czas był prześladowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Grożono mu nawet śmiercią. Wielokrotnie przez bezpiekę aresztowany i przesłuchiwany. Ostatecznie w 1952 r. zwolnienie z zajmowanego stanowiska wójta wręczył mu w asyście funkcjonariusza UB, sekretarz powiatowy PZPR w Jarocinie. Zmarł w 1981 r. Jest jednym z najdłużej piastujących swoje funkcje urzędników w historii Jarocina. Źródło: P. Marchwiak, Stanisław Kuberka, życiorys wydobyty z zapomnienia. (Życie Jarocina 12/2008). Fotografia przedstawia Stanisława Kuberkę podczas pracy w urzędzie (Jarocin, lata trzydzieste XX w.) Foto ze zbiorów rodzinnych. © Tomasz Cieślak

Twórca projektu Twórca
Partnerzy
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin

Kategorie tematyczne