Jarocin

Portal historyczny

 

W zbiorach Muzeum Regionalnego w Jarocinie znajduje się przykuwający uwagę czerwony afisz informujący o publicznym wykonaniu 24 maja 1946 r. kary śmierci na Józefie Rosadzie oraz Stanisławie Pawlaku, a także o zamienieniu na długoletnie więzienie przez Bolesława Bieruta orzeczonej kary śmierci wobec Henryka Janickiego. Afisz tego samego dnia wywieszono do publicznej wiadomości na gmachu Sądu w Jarocinie. Jest smutnym świadectwem okresu stalinowskiego w naszym mieście. W ramach cyklu Zapis czasu grozy publikowanego w 1996 r. na łamach „Gazety Jarocińskiej” (2 i 9 sierpnia), zagadkę tajemniczej śmierci dwójki młodych ludzi próbował rozwiązać historyk i regionalista Piotr Marchwiak. Wtedy, z uwagi na niedostępność przechowywanych dzisiaj w Instytucie Pamięci Narodowej akt byłego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Jarocinie, nie dane mu było poznać wszystkich okoliczności ich śmierci. Dzisiaj, dzięki dotarciu do nowych źródeł, jesteśmy bliżsi rozwiązania tej zagadki. P. Marchwiak ustalił jednak bardzo dużo ciekawych wątków, które mogłem dopiero kilka lat temu zweryfikować i potwierdzić. Zapis czasu grozy P. Marchwiaka był pierwszą próbą zmierzenia się z tematem Żołnierzy Wyklętych w naszym mieście. Artykuł pod tym tytułem przedrukowano także w wydanej już po śmierci autora bardzo ciekawej publikacji pt. Moje wyprawy historyczne po Ziemi Jarocińskiej (P. Marchwiak, Jarocin 2010).

Kim zatem byli Józef Rosada i Stanisław Pawlak, skazani przez komunistyczny Sąd Okręgowy z Ostrowa Wielkopolskiego Wydział Karny ds. Doraźnych na sesji wyjazdowej w Jarocinie na najwyższy wymiar kary? Poniższy artykuł opowiada o losach tego pierwszego. Historię Józefa Rosady opublikuję jako drugą część, kontynuując prace Piotra Marchwiaka pt. Zapis czasu grozy. Losy Henryka Janickiego, ułaskawionego przez B. Bieruta, opisałem w artykule Janicki Henryk ps. „Wilk” z oddziału „Dzielnego”.

Stanisław Pawlak ps. „Sokół” (1923-1946)

Urodził się 19 października 1923 r. w Boguszynie w powiecie jarocińskim. Był synem Franciszka i Stanisławy zd. Stróżyk. W okresie okupacji niemieckiej mieszkał w Kruczynie gm. Nowe Miasto n. Wartą. Dnia 20 kwietnia 1945 r. został powołany przez Rejonową Komendę Uzupełnień w Kaliszu do „ludowego” Wojska Polskiego. Otrzymał przydział do 11 Pułku Piechoty w Warszawie. Po ukończeniu wstępnego kursu, w stopniu kaprala odesłano go do 8 Dywizji Piechoty w Rzeszowie, skąd trafił do 28 Pułku Piechoty w Łańcucie. Brał udział w walkach z Ukraińską Powstańczą Armią w okolicach Birczy. Przebyty tyfus oraz panujące wówczas w armii fatalne warunki sanitarne spowodowały w końcu października 1945 r. jego dezercję z macierzystej jednostki. Po powrocie w rodzinne strony, jako dezerter z WP, został zatrzymany przez stacjonujących w Kruczynie żołnierzy oddziału podziemia niepodległościowego pod dowództwem Gedymina Rogińskiego „Dzielnego”. Dzięki jego zeznaniom możemy dzisiaj odtworzyć jak wyglądał oddział Rogińskiego w listopadzie 1945 r. Pawlak podczas przesłuchania oświadczył funkcjonariuszom UB: Krótko po oddaniu mnie w ręce „Dzielnego”, […] banda „Dzielnego” wyjeżdżała dwoma wozami z zaprzęgiem po dwa konie z majętności Kruczyn. Na wozie gdzie jechałem z „Dzielnym” było 5 ludzi  uzbrojonych w automaty. Na drugim wozie tak samo było 5 ludzi uzbrojonych w automaty i karabiny. Na wozie nie mieli amunicji, ani żadnych zapasów żywnościowych. Oprócz tego 6 jechało na koniach tak samo uzbrojeni w automaty. Określenie „banda” zostało oczywiście użyte w tym kontekście przez piszącego na maszynie protokół funkcjonariusza UB.

Oddział „Dzielnego” przemieszczał się pod koniec 1945 r. przez rozległe tereny powiatów: jarocińskiego, śremskiego i kościańskiego. S. Pawlak, jak sam zeznał, przez tydzień przebywał cały czas przy Gedyminie Rogińskim. Po okresie próby otrzymał sowiecki karabin „Mauser” wzór 24. Od tego momentu stał się żołnierzem konspiracji antykomunistycznej o pseudonimie „Sokół”.

W listopadzie 1945 r. 40-osobowy oddział „Dzielnego” stacjonował w okolicach Skoraczewa. Partyzanci nocowali u okolicznych gospodarzy. S. Pawlak razem ze wspomnianym wcześniej Henrykiem Janickim z Roguska uczestniczył w zatrzymaniu dwóch funkcjonariuszy jarocińskiej bezpieki. Byli to Józef Kordus oraz Jan Tomaszczak. Zeznania Pawlaka wnoszą więcej informacji w niejasne okoliczności śmierci Kordusa, ale nie odpowiadają nam na wszystkie pytania. Bezsprzeczny pozostaje fakt zastrzelenia w Zalesiu przez ludzi „Dzielnego” J. Kordusa. Tomaszczak dotkliwie pobity dotarł po kilku dniach do UB w Jarocinie.

Po wykonaniu wyroku śmierci na Kordusie, oddział na zarekwirowanym w Zalesiu samochodzie ciężarowym udał się na teren powiatu wrzesińskiego. Wspomniany samochód, najprawdopodobniej firmy „Społem”, wysłano z Jarocina po znienawidzony przez miejscową ludność obowiązkowy kontyngent, który przymusowo nałożyli na nich komuniści. Załoga samochodu zupełnie przypadkowo natknęła się na żołnierzy podziemia i do Jarocina wracała już pieszo. W tym przypadku osiem posiadanych przez oddział koni „Dzielny” postanowił rozdać gospodarzom w Zalesiu.

Stanisław Pawlak brał udział wraz z całym oddziałem m.in. w ataku na posterunek MO w Szymanowicach. Było to 18 grudnia 1945 r. Około czterech dni po tym ataku „Dzielny” podzielił odział na dwie grupy. Stanisław Pawlak wraz z Henrykiem Janickim ps. „Wilk” udali się pod dowództwem „Orlika” na teren powiatu jarocińskiego. Grupa liczyła 20 partyzantów. Dwa dni przed Świętami Bożego Narodzenia w okolicach Cielczy od oddziału odłączył się „Wilk”, a w okolicach Zalesia szeregi partyzantów opuścił „Sokół”. Zabrali broń i umundurowanie. Powodem opuszczenia oddziału był najprawdopodobniej okres świąteczny i próba rozlokowania jego członków. W tym przypadku w rodzinnych stronach. Od tego momentu Stanisław Pawlak stracił kontakt z oddziałem i nigdy go już nie nawiązał. Wkrótce też bezpieka aresztowała „Dzielnego”, a Pawlak zaczął ukrywać się w rodzinnym Kruczynie, na strychu obory swojego ojca.  

Więcej informacji na temat jego działalności znajduje się w protokole z przeprowadzonej już po jego aresztowaniu przez MO konfrontacji ze Stanisławem Larkiem. Odbyła się ona w gmachu UB przy ul. T. Kościuszki w Jarocinie. Larek był pobitym przez żołnierzy „Dzielnego” funkcjonariuszem UB z Jarocina. Konfrontację przeprowadził Edmund Góralczyk w obecności drugiego funkcjonariusza UB, Wincentego Idziaszaka. Na pytanie ubeka, czy poznajecie obok stojącego osobnika i co możecie o nim powiedzieć, Stanisław Larek zeznał: Osobnika obok mnie stojącego znam. Dokonał u mnie z 7 członkami bandy napadu rabunkowego. Uzbrojeni byli w automaty i pistolety. Napadu tego dokonano na mnie dnia 16.XII.1946 r. o godz. 11-tej w nocy. Na samym wstępie uderzył mnie kolbą w zęby tak, że mi je wybił […]. Pawlak odpowiedział na te zarzuty stwierdzając, że obok mnie funkcjonariusza w ogóle nie znam. I w napadzie tym nie brałem w ogóle udziału. Brałem udział tylko w jednym napadzie na posterunek MO w Szymanowicach. Z tych słów wynika, że cały czas trzymał się swojej pierwotnej linii obrony, akcentując swój minimalny udział w opisywanych wydarzeniach. Bezpieka niestety nie dała wiary tym zapewnieniom, o czym świadczą wydarzenia, które rozegrały się w późniejszych dniach.

Jak w ogóle do tego doszło, że ukrywający się na strychu obory żołnierz „Dzielnego” wpadł w 1946 r. w ręce jarocińskiej bezpieki? Jak to bywa w takich sytuacjach, Stanisław Pawlak został aresztowany w Kruczynie 20 kwietnia 1946 r., na podstawie doniesienia tajnego współpracownika UB z Jarocina o ps. „Czarny”. Doniósł on Władysławowi Blochowi, referentowi Wydziału Walki z Bandytyzmem, że często do rodzinnego domu w Kruczynie przychodzi dezerter z WP Pawlak Stanisław. Agent musiał go znać. Świadczy o tym treść jego doniesienia, które zachowało się w archiwach bezpieki. W wyniku przeprowadzonej akcji Pawlak został ujęty przez pięciu funkcjonariuszy MO z Nowego Miasta i doprowadzony do PUBP w Jarocinie. Przy zatrzymanym znaleziono zdatny do użytku karabin „Mauser”, 2 bagnety i 38 sztuk amunicji. Śledztwo trwało bardzo szybko, bo zaledwie kilka dni (sic!) Musiało być bardzo intensywne i brutalne. Prowadzili je wspomniany Edmund Góralczyk i Zygmunt Kozłowski z PUBP w Jarocinie.

Proces i śmierć

Stanisław Pawlak został aresztowany 20 kwietnia, a dziewięć dni później odbyła się rozprawa, na której współoskarżonym był aresztowany 26 marca 1946 r. przez MO w Nowym Mieście jego kolega z oddziału „Dzielnego”, Henryk Janicki. Kluczowa dla sądu okazała się niekorzystna dla Pawlaka konfrontacja ze Stanisławem Larkiem i jego zeznania. Wyrokiem Sądu Okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim Wydział do Spraw Doraźnych, na Sesji Wyjazdowej w Jarocinie z dnia 29 kwietnia 1946 r., obaj zostali skazani na karę śmierci. Henryk Janicki ps. „Wilk” miał jednak więcej szczęścia. Został ułaskawiony przez Bieruta. Stanisław Pawlak miał oczekiwać na wykonanie wyroku śmierci. Sądy Doraźne były jednymi z najbardziej represyjnych instytucji komunistycznego państwa. Skazały na śmierć w całej Polsce tysiące żołnierzy podziemia. Ostrowski sąd zawitał też do Jarocina.

Wyrok śmierci przez publiczne rozstrzelanie wykonano w Jarocinie, w okolicach cmentarza katolickiego 24 maja 1946 r. o godz. 1215. Śmierć nastąpiła po 5 minutach. Drugim partyzantem, który tego dnia poniósł śmierć z rąk komunistycznych funkcjonariuszy, był wspomniany Józef Rosada ps. „Sokół”, dowódca grupy „Partyzanci” z okolic Pleszewa. Podczas wykonania wyroku obecni byli zmarły w 1997 r. wiceprokurator Sądu Okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim Obuchowicz, Naczelnik Więzienia w Jarocinie, lekarz oraz pluton egzekucyjny pod dowództwem najprawdopodobniej Michała (Szaryka?)

Część materiałów na temat Stanisława Pawlaka SB zniszczyła dopiero 13 lutego 1989 r. Nie odnalazły się jeszcze akta SO w Ostrowie Wielkopolskim dotyczące ww. o sygn. Sd 5/46. Najprawdopodobniej też zostały zniszczone. Zachował się natomiast oryginał protokołu wykonania kary śmierci! Z powodu braku akt sądowych nie jesteśmy dzisiaj w stanie ustalić wszystkich szczegółów tego procesu. Stanisława Pawlaka i Józefa Rosadę pochowano we wspólnej mogile na cmentarzu katolickim w Jarocinie. Spoczywają w niej po dzień dzisiejszy.

Autor: Tomasz Cieślak

Bibliografia:
Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
Marchwiak P., Moje wyprawy historyczne po Ziemi Jarocińskiej, Jarocin 2010.
Marchwiak P., Zapis czasu grozy, „Gazeta Jarocińska” 1996, nr 30.
Postanowienie o umorzeniu śledztwa przez prokurator Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi p. Iwonę A. Młynarczyk z 18 czerwca 2001 r.

Twórca projektu Twórca
Partnerzy
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin
Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin Jarocin

Kategorie tematyczne